No więc tak, od czego by tu zacząć. Może od tego że znowu się wszystko pierdoli.....? Idą święta, nie powiem że się nie cieszę i wg ale jednak....
Więc ostatnio byłam u lekarza i znowu, mam jakąś infekcje czy chuj wie co i niestety ale musiałam wrócić do leków.... Ja pierdole, ile można brać tego gówna. FUCK THIS SHIT. Mama gada że to wszystko od tego kurzu i wg, od budowy, ale ja sama nie wiem. Może i tak a może od czegoś innego, a wszystko jak zawsze zaczęło się od przeziębienia.....
Mam nadzieję że te święta będą całkiem inne niż poprzednie. Że będą lepsze a szczególnie wigilia, i nie to że mi prezent nie podpasował tylko mój kochany tatuś musiała się napierdolić, oczywiście bo przecież bez tego żyć to się nie da, tak???
Nie powiem bo ja święta też nie jestem, wiem że mam dopiero 15 lat, ale to o niczym nie świadczy, i żeby nikt nie pomyślałam że pije nie wiadomo ile i codziennie czy coś takiego. Po prostu czasem z różnymi osobami coś tam się załatwi i jest jakiś mały melanżyk ♥ Ale dobra........
No i chyba z Martą też się nie układa. Ja już nie ogarniam niczego i nikogo. Nawet sobie nikt nie wyobraża jak ja bym chciała to wszystko naprawić żeby wszystko było jak w wakacje. Szkoda tylko że czasu cofnąć nie można ;( Ale przecież i tak trzeba pogadać i wg bo jak nie to jeszcze coś gorszego z tego wyjdzie i całkiem od siebie się oddalimy a tego to w chuj bym nie chciała. Domyślam się że Marta też.
No i muszę oczywiście napisać że mój pokoik już jest ♥ Właśnie w nim siedzę piszę notkę, słucham muzyki. Jakiś stentów. Chciałabym usiąść popłakać, posiedzieć, szkoda tylko że ja tak nie umiem. Może jak byłam mała to wszystkie łzy wylałam hahhahah lolo
By się przydało coś kupić dla dziewczyn, tylko że co? Nie wiem, może coś wykombinuję, zobaczy się xD Może na święta poproszę mamę żeby mi jakieś książki kupiła bo o nic więcej nie będę prosić bo przecież pokój, ja to nie Patryk.......
Na sylwestra do Ali, jak plany się nie zmienią xD Mam nadzieję że jednak nie i będzie zajebista zabawa z fajnymi ludźmi.
Trzeba się wziąć za sb, schudnąć chociaż troszkę, żeby wyglądać jakoś normalnie a nie jak teraz. Czy ja wg kiedykolwiek będę się sobie podobała? Coś mi się wydaję że chyba taki dzień nie nadejdzie xD W następnym roku chyba 3 wesela + mojego brata osiemnastka to już wg trzeba się postarać żeby jakoś fajnie wyglądać i wg. Ogarnąć się ze słodyczami, i wg w święta dużo ni jeść. Ale i tak mi to nie grozi bo prawie wszystko z mięsa będzie a ja przecież go nie jem, to git jest ;D Nie wiem może zacznę jakieś ćwiczenia robić czy coś, nie wiem, nie wiem.... I tak mi każdy mówi że już schudłam, szkoda tylko że ja tego nie widzę, ale spoczko......
No to chyba było by na tyle na dziś, notki pewnie przed świętami nie dodałam, no może jakaś mała z życzeniami itp.....
\
piątek, 14 grudnia 2012
niedziela, 7 października 2012
Pojebało mnie już do końca......
Więc miałam już dawno coś napisać ale jakoś brak czasu i nie miałam chyba pomysłu na nic. Dużo się wydażyło od ostatniej notki. Wiem powinnam dodwać coś częsciej ale po co jak może cztają to tylko moje przyjaciółki które o wszystkim wiedzą no może dzisiejsza taka nie będzie notka ale....
Tak więc ostatnio pisałam jeszcze przed urodzinami więc na nich było zajebiście. W między czasie poznałam zajebistą dziewczynę Oliwię. Mam się z nią spotkać niedługo ale zobaczymy jak to jeszcze wszystko wyjdzie. Oczywiście ja wieżę w to że wszystko wypali XD. Na szczęscie mami mi już pozwoliła, ojciec nic o tym nie wiem ale to chyba jeszcze lepiej bo by się darł że nie mogę tam jechać i takie tam typu teksty.
U mnie budowa cały czas trwa, nie wiem czy pisałam ale pokój mi budują XD. Już stoi tylko jeszcze w środku trzeba wykończyć. Mam nadzieję że w tym roku już będę tam mieszkać XD. Niby dużo do zrobienia nie jest a tyle czasu to potrzebuje.... Plany co do pokoju to cały czas się zmieniają, zobaczy się wszystko ja już będzie stał ;D
Wczoraj był u nas Bartek i się ze mną nie przywitał. Niby tak to już o nim zapomniałam ale jednak jak go zobaczyłam to wszystkie wspomnienia wróciły...... Jako pierwsza p[owiedziałm mu cześć no dobra ale od tak jakby od niechcenia mi odpowiedział, myślałam żę pogada czy coś a tu nic...... ale zawsze spoko. Mam nadzieję że teraz to już wg o nim zapomną i będę go miał głęboko w dupie. Jeszcze na ostatnich ogniskach co chwilę ktoś mi się pytak: Kto to wg ten Bartek ipodobne pytania o nim. I ja się pytam jak tu zapomnieć jak co chwilę ktoś się pyta i przypomina to co było w wakacje... Więc jak narazie to chyba mam dość przygód z chłopakami.
Co do chwili obecnej to jest chujowo.... Każdy mi mói żę ja to jestem odważna i wg, że boję się tylko pająców. Gdyby ktoś kazał mi coś powiedzieć czy coś to bym to zrobiła. Ja natomiast uważam całkiem inaczej. Jestem pierdolonym tchórzem. Trzórzem który boi się powiedzieć swojej najlepszej przyjaciółce prawdy. Pomimo iż móię jej wszystko, nie wyobrażam sobie bez niej życia to i tak jej tego nie powiedziałam. Gadałyśmy na ten temat wiele razy. Za każdym razem nie wyobrażałam sobie żę to zrobię a jednak. Nigdy bym nie pomyślała że gdy będę szła na spotkanie z przyjaciółką to będę się aż tak bać. I niby czego? Tego że ja powiem jej prawdę a ona mnie opierdoli, zacznie wyzywać potem pewnie przytuli i powie żebym tego więcej nie robiła? Cały czas się zastanawiałam jak to powiedzieć czy coś. Ale i tak nie dałam rady. Wiem i przepraszam. Powinnam powiedzieć jej to prosto w oczy zobaczyć jej reakcję ale tak się nie da. Nie da się tak po prostu powiedzieć "Marta pociełam się" czy podwinąć rękaw pokazać i czekać na reakcj. Pojebało mnie już do końca, wiem o tym i nie ale to nic mnie nie usprawiedliwia. Nie rozumiem już sam siebię. Nie ogarniam nic, kompletnie nic. Niby nie mam aż takich problemów ale nie daje rady. Każdy odemnie coś wymaga. Szkoła, rodzice, wszyscy, a ja przecież się nie rozdwoje i nie zrobię wszystkiego od razu. Matka krzyczy o oceny żebym się uczyła rozumiem bo nie dostanę się do szkoły czy coś. Przy każdym coś tam mói że się uczę czy coś a jak razem gadamy to już nie ma tak dobrze. Ale przecież ja sama się uczę dla siebie a nie dla kogoś. Rozumiem też że powinnam się dobrze uczyć jak chcę iść dalej do szkoły ale to nie znaczy żę muszę cały czas siedzieć przy książkach i wkuwać niewiadomo jak! Boję się że jak tata przyjedzie to znowu zacznie pić i nic więcej. Gdy już tu będzie znowu jak będą robić coś upije się i znowu coś pójdzie nie tak. Mama cały czas gada czego to ja nie dostałam a tak naprawdę to może tylko laptopa. A moi bracia? Gdy któryś z nich coś chce to mam wszystko zrobi żęby im kupić. A jak ja chce na głupie wyjście z pare zł to mói żę nie ma. Tak, a jak Patryk czy Marcin gdzieś idą to jakoś znajduję się te 20 zł czy ileś. Kurwa krasnolutki jej podżuciły. Każdy pierdoli żę mam zajebistą matkę a to nie prawda. No dobrza przy kimś jest extra i wgl ale tak to chuj....
Więc tak na podsumowanie i dla jasności to tak pociełam się troszkę i wiem żę robiąc to popełniłam największy błąd, ale ja już nie mam sił. A i żeby ktoś sobie nie pomyślał żę pociełam się aż tak że mi niewiadomo jak krew leciała, bo mnie to nie jara jak leci. Obiecałam Oliwi i obiecam też dziewczyną żę więcej już tego nie zrobię. Po prostu ja nie mogę ze względu na nie wszystkie i już nie chce tego robić, nie chcę żebym potem miała pierdolone blizny. Nie zdziwię się wg jak Marta w sql nie będzie się chciała do mnie odzywać będzie mega obrażona i wgl. Zasłużyłam na to, wiem o tym dokładnie. Ale powinna mnie też zrozumieć, chodź tego za bardzo się nie da ale.....
Tak więc ostatnio pisałam jeszcze przed urodzinami więc na nich było zajebiście. W między czasie poznałam zajebistą dziewczynę Oliwię. Mam się z nią spotkać niedługo ale zobaczymy jak to jeszcze wszystko wyjdzie. Oczywiście ja wieżę w to że wszystko wypali XD. Na szczęscie mami mi już pozwoliła, ojciec nic o tym nie wiem ale to chyba jeszcze lepiej bo by się darł że nie mogę tam jechać i takie tam typu teksty.
U mnie budowa cały czas trwa, nie wiem czy pisałam ale pokój mi budują XD. Już stoi tylko jeszcze w środku trzeba wykończyć. Mam nadzieję że w tym roku już będę tam mieszkać XD. Niby dużo do zrobienia nie jest a tyle czasu to potrzebuje.... Plany co do pokoju to cały czas się zmieniają, zobaczy się wszystko ja już będzie stał ;D
Wczoraj był u nas Bartek i się ze mną nie przywitał. Niby tak to już o nim zapomniałam ale jednak jak go zobaczyłam to wszystkie wspomnienia wróciły...... Jako pierwsza p[owiedziałm mu cześć no dobra ale od tak jakby od niechcenia mi odpowiedział, myślałam żę pogada czy coś a tu nic...... ale zawsze spoko. Mam nadzieję że teraz to już wg o nim zapomną i będę go miał głęboko w dupie. Jeszcze na ostatnich ogniskach co chwilę ktoś mi się pytak: Kto to wg ten Bartek ipodobne pytania o nim. I ja się pytam jak tu zapomnieć jak co chwilę ktoś się pyta i przypomina to co było w wakacje... Więc jak narazie to chyba mam dość przygód z chłopakami.
Co do chwili obecnej to jest chujowo.... Każdy mi mói żę ja to jestem odważna i wg, że boję się tylko pająców. Gdyby ktoś kazał mi coś powiedzieć czy coś to bym to zrobiła. Ja natomiast uważam całkiem inaczej. Jestem pierdolonym tchórzem. Trzórzem który boi się powiedzieć swojej najlepszej przyjaciółce prawdy. Pomimo iż móię jej wszystko, nie wyobrażam sobie bez niej życia to i tak jej tego nie powiedziałam. Gadałyśmy na ten temat wiele razy. Za każdym razem nie wyobrażałam sobie żę to zrobię a jednak. Nigdy bym nie pomyślała że gdy będę szła na spotkanie z przyjaciółką to będę się aż tak bać. I niby czego? Tego że ja powiem jej prawdę a ona mnie opierdoli, zacznie wyzywać potem pewnie przytuli i powie żebym tego więcej nie robiła? Cały czas się zastanawiałam jak to powiedzieć czy coś. Ale i tak nie dałam rady. Wiem i przepraszam. Powinnam powiedzieć jej to prosto w oczy zobaczyć jej reakcję ale tak się nie da. Nie da się tak po prostu powiedzieć "Marta pociełam się" czy podwinąć rękaw pokazać i czekać na reakcj. Pojebało mnie już do końca, wiem o tym i nie ale to nic mnie nie usprawiedliwia. Nie rozumiem już sam siebię. Nie ogarniam nic, kompletnie nic. Niby nie mam aż takich problemów ale nie daje rady. Każdy odemnie coś wymaga. Szkoła, rodzice, wszyscy, a ja przecież się nie rozdwoje i nie zrobię wszystkiego od razu. Matka krzyczy o oceny żebym się uczyła rozumiem bo nie dostanę się do szkoły czy coś. Przy każdym coś tam mói że się uczę czy coś a jak razem gadamy to już nie ma tak dobrze. Ale przecież ja sama się uczę dla siebie a nie dla kogoś. Rozumiem też że powinnam się dobrze uczyć jak chcę iść dalej do szkoły ale to nie znaczy żę muszę cały czas siedzieć przy książkach i wkuwać niewiadomo jak! Boję się że jak tata przyjedzie to znowu zacznie pić i nic więcej. Gdy już tu będzie znowu jak będą robić coś upije się i znowu coś pójdzie nie tak. Mama cały czas gada czego to ja nie dostałam a tak naprawdę to może tylko laptopa. A moi bracia? Gdy któryś z nich coś chce to mam wszystko zrobi żęby im kupić. A jak ja chce na głupie wyjście z pare zł to mói żę nie ma. Tak, a jak Patryk czy Marcin gdzieś idą to jakoś znajduję się te 20 zł czy ileś. Kurwa krasnolutki jej podżuciły. Każdy pierdoli żę mam zajebistą matkę a to nie prawda. No dobrza przy kimś jest extra i wgl ale tak to chuj....
Więc tak na podsumowanie i dla jasności to tak pociełam się troszkę i wiem żę robiąc to popełniłam największy błąd, ale ja już nie mam sił. A i żeby ktoś sobie nie pomyślał żę pociełam się aż tak że mi niewiadomo jak krew leciała, bo mnie to nie jara jak leci. Obiecałam Oliwi i obiecam też dziewczyną żę więcej już tego nie zrobię. Po prostu ja nie mogę ze względu na nie wszystkie i już nie chce tego robić, nie chcę żebym potem miała pierdolone blizny. Nie zdziwię się wg jak Marta w sql nie będzie się chciała do mnie odzywać będzie mega obrażona i wgl. Zasłużyłam na to, wiem o tym dokładnie. Ale powinna mnie też zrozumieć, chodź tego za bardzo się nie da ale.....
wtorek, 7 sierpnia 2012
Bo mój uśmiech nie zawsze jest prawdziwy
Postanowiłam niedawno że trzeba wylać gdzieś wszystkie swoje smutki i co w moim życiu się wydażyło. Może i przeczytają to osoby które wszystko o mnie wiedzą ale..... Przecież i tak wszystko wie o mnie tylko Marta więc Monika i może Ala się dowiedzą czegoś więcej ;D
Pierwsze co mi się w życiu przytrafiło takiego niezbyt dobrego to to że mam Astmę oskrzelową". Dobrze wiem że można z tym żyć, że to nie jest wcale takie groźne i są gorsze choroby ale i ta nie jest taka łatwa.... Czy mieliście kiedyś wrażenie że umieracie? Mogę powiedzieć że ja tak, i to nie z własnej woli. Nie cięłam się czy coś takiego tylko to był zwykły atak mojej choroby. A może niezwykły? Pamiętam to jak by to się stało dziś. Nie da się wymazać z pamięci takiej chwili. Poczułam wtedy... to znaczy nic nie czułam, widziałam tylko że mam na sobie skurę i tylko to nic więcej. Moja mama sama nie wiedziała co się ze mną dzieję. Jeszcze do tego nikogo nie było wokół, musiałam sobie poradzić sama chodź mama była przy mnie ale to nie jest tak że przy tej chorobie może ktoś pomóc, oczywiście lekarze dużo ale jak dostaniesz atak to ja zawsze sama sobie radziłam musiałam opanować to że się duszę i wgl. nigdy się nie poddałam jak widać bo żyję a wtedy było najtrudniej, ponieważ już myślałam że tego nie przeżyję...... Z każdym dniem mi się pogarszało miałam częściej ataki, moi rodzice nie wiedzieli co to jest ja tym bardziej. Jeździliśmy po lekarzach a oni mówili że tak ma być. Pewnego dnia pojechaliśmy do Torunia do szpitala, niestety musiałam tam zostać. Prędzej byłam u lekarzy i wgl ale podawali mi dwa takie same leki tylko że inaczej się nazywały i mieli inną dawkę. Po szpitalu też od razu mi się nie polepszyło ale przynajmiej już było wiadomo co mi jest. Z czasem miałam coraz żadziej ataki astmy. Oczywiście do dzisiejszego dnia jeżdżę do lekarza i kontroluję swoją chorobę. Trwa to już z jakieś ponad 8 lat. Nie mogę powiedzieć bo jest znaczna poprawa ale i tak leki muszę brać. Mam nadzieję że kiedyś astma to będzie tylko przykre wspomnienie a nie część mojego życia.....
Gdy byłam w piątej klasie było skręciłam kostkę. W szóstej klasie złamałam nogę ale nie tak zwykle. Miałam dwa złamanie + jedno w kości piszczelowej chyba a drugie w kostce oraz na dodatek nadciągnięte mięśnia. Niestety miałam wtedy całą nogę w gipsie na 4 tygodnie a potem na 3 tygodnie tylko do kolana. Na szczęście wszystko poszło dobrze. Oczywiście teraz są tego skutki uboczne ponieważ czasem na zmienię pogody noga mnie boli lub jak podchodzę pod górę to mnie mięśnie napierdalają. Oraz noga jest już o wiele słabsza i bardziej podatna na złamania więc teraz znowu mam w gipsie. Na szczęście że to tylko skręcenie a nie złamanie i mam tylko na 2 tygodnie w gipsie.
W pierwszej klasie gimnazjum zaczęły mi pękać usta i to bardzo jak zawsze używałam jakieś pomadki czy czegoś takiego ale okazało się że to nie wystarczyło. Po jakimś czasie na wardze dolnej coś mi wyskoczyła nazywa się to "Ziarniniak warki dolnej" nie jest to piękny widok, wiem bo to miałam. Pojechałam do Chirurga do włocławka i mi to wyciął na całe nieszczęscie nie do końca, (do dziś tam nie jeżdżę jeśli coś mi się stanie. Po prostu mam już jakieś schizy czy coś podobnego). Po jakimś czasie moja ciocia poleciła mi dobrego chirurga u którego niestety czeka się na zabieg około miesiąca. Pojechałam do niego i podoił się tego ale zbytnio nie chciał powiedział że trzeba to usuną bo jak ja będę się całować.... W moim przypadku wyglądało to tak okropnie że zabieg miałam już w następnym tygodniu po wizycie. Pamiętam że denerwowałam się strasznie, musiałam sama wejść do gabinetu. Pomimo że miałam znieczulenie to i tak to czułam może i nie do końca ale jak zszywał to to czułam wszystko ;( Tydzień później miałam zdjęcie szew. W między czasie moja siostra cioteczna miała urodziny i graliśmy w piłkę i dostałam nią prosto w szwy ;( Krew mi leciała i zaczęłam podobno przeklinać. Pojechałam z mamą i Żanetą do lekarza i dostałam zastrzyk. Na zdjęciu szew powiedzłam co się stało bo miała jeszcze wkoło zakrzepniętą krew i pielęgniarka nie mogła zdjąć szew ale udało się, bolało ale się udało. Dostałam maść i po jakimś czasie na wizytę kontrolną. Do dziś już nic nie mam ale i tak pamiętam to i czasem mi się to wszystko przypomina.....
Co roku od jakiegoś czasu mam coś poważniejszego gdzie nie obejdzie się bez lekarzy czy czegoś w tym stylu..........
Kiedy byłam mała to mieszkałam przez 3 tata w Brzeźnie. Nie pamiętam nic z tamtych lat bo jak ale mama i bracia nie raz mi opowiadali co się wtedy działo. Moi dziadkowie nie byli dobrzy dla nas pomimo tego że mój tata to ich syn. Na moją mamę się darli kiedy zaszła w ciążę po raz 3 czyli ja miałam się urodzić. Gdy moi bracia siedzieli u nas w samochodzie to dziadek się na nich darł, lub jak moja mama poszła urwać bracią parę śliwek to dziadek wziął jej z koszyka i je wyżucił żeby tylko nie dać nam.... Kiedyś do mamy przyjechała ciocia rowerem a dziadek wziął ten rower i wyżucił do bagna. Teraz to jest śmieszne ale wtedy nie było. Na dodatek mój tata zaczął pić, moja mama już nie wytrzymywała psychicznie. Rodzice mieli już się rozwodzić ale kiedy ja miałam około 3 lat mama powiedziała do taty że ablbo wódka albo rodzina na szczęście wybrał rodzinę. Przeprowadziliśmy się i po jakimś czasie zaczęła się moja choroba i znów musieliśmy się przeprowadzić bo tam gdzie mieszkaliśmy nie było dla mnie warunków. Przez te 13 lat moja babcia ani dziadek nas nie odwiedzili, nie zapraszali nas gdy mieli piędziesiolecie czy coś takiego. Babcia powiedziała że prędzej do nas nie przyjedzie dopóki mój tata pierwszy do niej nie zajży. Ale przecież mój tata były mnie i to nie raz, widzieli się gdy tata był w sklepie czy coś takiego a oni o tak do nas nie przyjechali, nie przyjechali nawet gdy moi bracia zapraszali ich na komunie czy mój brat na 18. A tera jakby nigdy nic zaprosili nas na 80 mojego dziadka. Rodzice mówią że jedziemy ale.... Niby i chcę jechać ale kiedy moja babcia się zapyta mojej mamy jak tam ze mną czy coś takiego to ja już powiedziałam mamie że ma nic nie mówić tylko żeby do mnie przyszła jak coś a ja jej wtedy powiem " A TO GDZIE TY BYŁAŚ PRZEZ 13 LAT?" Może i to będzie chamskie lub wgl czegoś takiego nie powiem ale przydało by się jej. Żeby własna Wnuczka nie znała babci? Nie mieszkamy przecież od siebie daleko.....
Wiem dokładnie że to nie jest całe moje życie i wszystko co się działo w poszczegółnych momętach ale nie da się tego tak po prostu napisać... Może i komuś jeszcze wszystko opowiem tak dokładniej co się wydażyło i wgl ale jak narazie mam nadzieję że nie będę musiała tego wspominać ;D Gdy kiedyś oglądałam zdjęcia to myślałam "Pomimo dużego bólu jaki przeżyłam nadal próbuję się uśmiechać, chodź nie zawsze ten uśmiech jest prawdziwy...." To tyle na dziś. JEŚLI KTOŚ TO PRZECZYTAŁ PROSZĘ O ZOSTAWIENIE KOMENTARZA, Z GÓRY DZIĘKUJĘ.
Pierwsze co mi się w życiu przytrafiło takiego niezbyt dobrego to to że mam Astmę oskrzelową". Dobrze wiem że można z tym żyć, że to nie jest wcale takie groźne i są gorsze choroby ale i ta nie jest taka łatwa.... Czy mieliście kiedyś wrażenie że umieracie? Mogę powiedzieć że ja tak, i to nie z własnej woli. Nie cięłam się czy coś takiego tylko to był zwykły atak mojej choroby. A może niezwykły? Pamiętam to jak by to się stało dziś. Nie da się wymazać z pamięci takiej chwili. Poczułam wtedy... to znaczy nic nie czułam, widziałam tylko że mam na sobie skurę i tylko to nic więcej. Moja mama sama nie wiedziała co się ze mną dzieję. Jeszcze do tego nikogo nie było wokół, musiałam sobie poradzić sama chodź mama była przy mnie ale to nie jest tak że przy tej chorobie może ktoś pomóc, oczywiście lekarze dużo ale jak dostaniesz atak to ja zawsze sama sobie radziłam musiałam opanować to że się duszę i wgl. nigdy się nie poddałam jak widać bo żyję a wtedy było najtrudniej, ponieważ już myślałam że tego nie przeżyję...... Z każdym dniem mi się pogarszało miałam częściej ataki, moi rodzice nie wiedzieli co to jest ja tym bardziej. Jeździliśmy po lekarzach a oni mówili że tak ma być. Pewnego dnia pojechaliśmy do Torunia do szpitala, niestety musiałam tam zostać. Prędzej byłam u lekarzy i wgl ale podawali mi dwa takie same leki tylko że inaczej się nazywały i mieli inną dawkę. Po szpitalu też od razu mi się nie polepszyło ale przynajmiej już było wiadomo co mi jest. Z czasem miałam coraz żadziej ataki astmy. Oczywiście do dzisiejszego dnia jeżdżę do lekarza i kontroluję swoją chorobę. Trwa to już z jakieś ponad 8 lat. Nie mogę powiedzieć bo jest znaczna poprawa ale i tak leki muszę brać. Mam nadzieję że kiedyś astma to będzie tylko przykre wspomnienie a nie część mojego życia.....
Gdy byłam w piątej klasie było skręciłam kostkę. W szóstej klasie złamałam nogę ale nie tak zwykle. Miałam dwa złamanie + jedno w kości piszczelowej chyba a drugie w kostce oraz na dodatek nadciągnięte mięśnia. Niestety miałam wtedy całą nogę w gipsie na 4 tygodnie a potem na 3 tygodnie tylko do kolana. Na szczęście wszystko poszło dobrze. Oczywiście teraz są tego skutki uboczne ponieważ czasem na zmienię pogody noga mnie boli lub jak podchodzę pod górę to mnie mięśnie napierdalają. Oraz noga jest już o wiele słabsza i bardziej podatna na złamania więc teraz znowu mam w gipsie. Na szczęście że to tylko skręcenie a nie złamanie i mam tylko na 2 tygodnie w gipsie.
W pierwszej klasie gimnazjum zaczęły mi pękać usta i to bardzo jak zawsze używałam jakieś pomadki czy czegoś takiego ale okazało się że to nie wystarczyło. Po jakimś czasie na wardze dolnej coś mi wyskoczyła nazywa się to "Ziarniniak warki dolnej" nie jest to piękny widok, wiem bo to miałam. Pojechałam do Chirurga do włocławka i mi to wyciął na całe nieszczęscie nie do końca, (do dziś tam nie jeżdżę jeśli coś mi się stanie. Po prostu mam już jakieś schizy czy coś podobnego). Po jakimś czasie moja ciocia poleciła mi dobrego chirurga u którego niestety czeka się na zabieg około miesiąca. Pojechałam do niego i podoił się tego ale zbytnio nie chciał powiedział że trzeba to usuną bo jak ja będę się całować.... W moim przypadku wyglądało to tak okropnie że zabieg miałam już w następnym tygodniu po wizycie. Pamiętam że denerwowałam się strasznie, musiałam sama wejść do gabinetu. Pomimo że miałam znieczulenie to i tak to czułam może i nie do końca ale jak zszywał to to czułam wszystko ;( Tydzień później miałam zdjęcie szew. W między czasie moja siostra cioteczna miała urodziny i graliśmy w piłkę i dostałam nią prosto w szwy ;( Krew mi leciała i zaczęłam podobno przeklinać. Pojechałam z mamą i Żanetą do lekarza i dostałam zastrzyk. Na zdjęciu szew powiedzłam co się stało bo miała jeszcze wkoło zakrzepniętą krew i pielęgniarka nie mogła zdjąć szew ale udało się, bolało ale się udało. Dostałam maść i po jakimś czasie na wizytę kontrolną. Do dziś już nic nie mam ale i tak pamiętam to i czasem mi się to wszystko przypomina.....
Co roku od jakiegoś czasu mam coś poważniejszego gdzie nie obejdzie się bez lekarzy czy czegoś w tym stylu..........
Kiedy byłam mała to mieszkałam przez 3 tata w Brzeźnie. Nie pamiętam nic z tamtych lat bo jak ale mama i bracia nie raz mi opowiadali co się wtedy działo. Moi dziadkowie nie byli dobrzy dla nas pomimo tego że mój tata to ich syn. Na moją mamę się darli kiedy zaszła w ciążę po raz 3 czyli ja miałam się urodzić. Gdy moi bracia siedzieli u nas w samochodzie to dziadek się na nich darł, lub jak moja mama poszła urwać bracią parę śliwek to dziadek wziął jej z koszyka i je wyżucił żeby tylko nie dać nam.... Kiedyś do mamy przyjechała ciocia rowerem a dziadek wziął ten rower i wyżucił do bagna. Teraz to jest śmieszne ale wtedy nie było. Na dodatek mój tata zaczął pić, moja mama już nie wytrzymywała psychicznie. Rodzice mieli już się rozwodzić ale kiedy ja miałam około 3 lat mama powiedziała do taty że ablbo wódka albo rodzina na szczęście wybrał rodzinę. Przeprowadziliśmy się i po jakimś czasie zaczęła się moja choroba i znów musieliśmy się przeprowadzić bo tam gdzie mieszkaliśmy nie było dla mnie warunków. Przez te 13 lat moja babcia ani dziadek nas nie odwiedzili, nie zapraszali nas gdy mieli piędziesiolecie czy coś takiego. Babcia powiedziała że prędzej do nas nie przyjedzie dopóki mój tata pierwszy do niej nie zajży. Ale przecież mój tata były mnie i to nie raz, widzieli się gdy tata był w sklepie czy coś takiego a oni o tak do nas nie przyjechali, nie przyjechali nawet gdy moi bracia zapraszali ich na komunie czy mój brat na 18. A tera jakby nigdy nic zaprosili nas na 80 mojego dziadka. Rodzice mówią że jedziemy ale.... Niby i chcę jechać ale kiedy moja babcia się zapyta mojej mamy jak tam ze mną czy coś takiego to ja już powiedziałam mamie że ma nic nie mówić tylko żeby do mnie przyszła jak coś a ja jej wtedy powiem " A TO GDZIE TY BYŁAŚ PRZEZ 13 LAT?" Może i to będzie chamskie lub wgl czegoś takiego nie powiem ale przydało by się jej. Żeby własna Wnuczka nie znała babci? Nie mieszkamy przecież od siebie daleko.....
Wiem dokładnie że to nie jest całe moje życie i wszystko co się działo w poszczegółnych momętach ale nie da się tego tak po prostu napisać... Może i komuś jeszcze wszystko opowiem tak dokładniej co się wydażyło i wgl ale jak narazie mam nadzieję że nie będę musiała tego wspominać ;D Gdy kiedyś oglądałam zdjęcia to myślałam "Pomimo dużego bólu jaki przeżyłam nadal próbuję się uśmiechać, chodź nie zawsze ten uśmiech jest prawdziwy...." To tyle na dziś. JEŚLI KTOŚ TO PRZECZYTAŁ PROSZĘ O ZOSTAWIENIE KOMENTARZA, Z GÓRY DZIĘKUJĘ.
piątek, 3 sierpnia 2012
WAKACJE ;D
No więc u mnie dużo się działo, ale jakoś nie maiłam czasu na pisanie. A może mi się nie chciało, już sama nie wiem, teraz siedzę sama w domu i mi się troszkę nudzi :/
Pokuj już stoi w surowym stanie i już nie mogę się doczekać kiedy się do niego wprowadzę ale mama powiedziała że dopiero na święta może ale ja już bym chciała prędzej. Musze oczywiście parapetówkę zrobić żeby mi się zajebiście mieszkało XD
Tydzień temu sobie skręciłam kostkę :/ Ale oczywiście jak to ja i musiała sobie coś we wakacje zrobić ale za to nie muszę w domu za dużo robić ani nic takiego. Ale chyba już bym wolała posprzątać i wgl niż się męczyć z tym gipsem ;( Ale za to dostanę odszkodowanie i dziewczyny powiedziały że jak coś to stawiam coś.... Ale nie chce za dużo wydawać tylko jechać do Wzorcowni i sobie coś porządnego kupić bo całą kasę teraz wydam na urodzinki. No właśnie już jutro je mam, już nie mogę się doczekać :D Oczywiście będę miała gips na urodziny ale dam radę. Dziewczyny jutro chyba prędzej przychodzą i wgl więc git. Rano do Włocławka może sobie coś kupie i na urodziny muszę jakieś zapasy zrobić. Kupuje jeszcze chyba 2 skrzynki piwa bo chciałam wódkę ale powiedzieli mi że lepiej piwo więc....
Dokładnie jeszcze nie wiem czy wszyscy przyjdą ale tak to chyba zaprosiłam 14 osób. Pisałam do Bartka żę go zapraszam a on że chętnie przyjdzie ale nie wie czy będzie mógł..... Nie mam pojęcia co o tym wszystkim mam myśleć :/ Teraz czuje tak jakby mnie unikał bo był tu chyba z 2 tygodnie i ani razu się nie widzieliśmy a prędzej.... Nie mam pojęcia :D
Ale nie jest tak źle:D Co ja się tam będę przejmować jakimś tam chłopakiem jak wokoło aż tylku innych jest hahahhahahaha. Na ostatnim ognisku gadałam z Marcinem chyba z godzinkę i sama nie wiem o czym, tak po prostu chyba o wszystkim :D
Miałam w te wakacje szanse na to aby zapalić zioło czy coś ale i tak nie chciałam. Niby i Łukasz gadał że to pomaga na (.....) Ale i tak nie chce, po prostu nie chce nic palić. Może kiedyś jak będę starsza.... ale teraz nie. Ale nie mówię żeby czasem nie było tak jak z picie. Myślałam że pierwszy raz to będzie na 18 lub troszkę prędzej a to już w te wakacje :D Nie spodziewała bym się tego :D Ale i tak nie żałuję wiem że Marta mówi że to trochę przez nią pierwszy raz i wgl ale przecież jak bym chciał to bym nie piła. Więc to tylko i wyłącznie moja wola :D Ostatno noga w gipsie i na ognisko było zajebiście na jednym i na drugim. Co prawda to nie wypiłam za duż o ale zawsze coś. Na urodzinach swoich jestem ciekawa jak to będzie XD
Dziś gadałam z mamą i się pytała jak tam urodzinki i wgl i jej powiedziała ze kupuje piwo a mama że dla dziewczyn to po drinku bym kupiła a ja że jak każdej się pytałam że że woli normalne piwo hahahha Ale powiedziała ze jak coś to o piwie nic nie wiem a ja że spoko. Nie no matka spoko nawet( chodź raz)
Na koniec pozdrawiam wszystkim co czytają mojego bloga, wszystkich przyjaciół oraz życzę miłych wakacji i abyście nie mieli czegoś w gipsie tak jak ja :*************************
Pokuj już stoi w surowym stanie i już nie mogę się doczekać kiedy się do niego wprowadzę ale mama powiedziała że dopiero na święta może ale ja już bym chciała prędzej. Musze oczywiście parapetówkę zrobić żeby mi się zajebiście mieszkało XD
Tydzień temu sobie skręciłam kostkę :/ Ale oczywiście jak to ja i musiała sobie coś we wakacje zrobić ale za to nie muszę w domu za dużo robić ani nic takiego. Ale chyba już bym wolała posprzątać i wgl niż się męczyć z tym gipsem ;( Ale za to dostanę odszkodowanie i dziewczyny powiedziały że jak coś to stawiam coś.... Ale nie chce za dużo wydawać tylko jechać do Wzorcowni i sobie coś porządnego kupić bo całą kasę teraz wydam na urodzinki. No właśnie już jutro je mam, już nie mogę się doczekać :D Oczywiście będę miała gips na urodziny ale dam radę. Dziewczyny jutro chyba prędzej przychodzą i wgl więc git. Rano do Włocławka może sobie coś kupie i na urodziny muszę jakieś zapasy zrobić. Kupuje jeszcze chyba 2 skrzynki piwa bo chciałam wódkę ale powiedzieli mi że lepiej piwo więc....
Dokładnie jeszcze nie wiem czy wszyscy przyjdą ale tak to chyba zaprosiłam 14 osób. Pisałam do Bartka żę go zapraszam a on że chętnie przyjdzie ale nie wie czy będzie mógł..... Nie mam pojęcia co o tym wszystkim mam myśleć :/ Teraz czuje tak jakby mnie unikał bo był tu chyba z 2 tygodnie i ani razu się nie widzieliśmy a prędzej.... Nie mam pojęcia :D
Ale nie jest tak źle:D Co ja się tam będę przejmować jakimś tam chłopakiem jak wokoło aż tylku innych jest hahahhahahaha. Na ostatnim ognisku gadałam z Marcinem chyba z godzinkę i sama nie wiem o czym, tak po prostu chyba o wszystkim :D
Miałam w te wakacje szanse na to aby zapalić zioło czy coś ale i tak nie chciałam. Niby i Łukasz gadał że to pomaga na (.....) Ale i tak nie chce, po prostu nie chce nic palić. Może kiedyś jak będę starsza.... ale teraz nie. Ale nie mówię żeby czasem nie było tak jak z picie. Myślałam że pierwszy raz to będzie na 18 lub troszkę prędzej a to już w te wakacje :D Nie spodziewała bym się tego :D Ale i tak nie żałuję wiem że Marta mówi że to trochę przez nią pierwszy raz i wgl ale przecież jak bym chciał to bym nie piła. Więc to tylko i wyłącznie moja wola :D Ostatno noga w gipsie i na ognisko było zajebiście na jednym i na drugim. Co prawda to nie wypiłam za duż o ale zawsze coś. Na urodzinach swoich jestem ciekawa jak to będzie XD
Dziś gadałam z mamą i się pytała jak tam urodzinki i wgl i jej powiedziała ze kupuje piwo a mama że dla dziewczyn to po drinku bym kupiła a ja że jak każdej się pytałam że że woli normalne piwo hahahha Ale powiedziała ze jak coś to o piwie nic nie wiem a ja że spoko. Nie no matka spoko nawet( chodź raz)
Na koniec pozdrawiam wszystkim co czytają mojego bloga, wszystkich przyjaciół oraz życzę miłych wakacji i abyście nie mieli czegoś w gipsie tak jak ja :*************************
czwartek, 12 lipca 2012
Oj się działo...
Jak narazie wszystko mi się zajebiście układa. Wczorajszy dzień jak dla mnie przechodzi do historii, było zajebiście na tym ognisku...
Wczoraj byłam we Włocławku sama, załatwić z internetem coś tam, na całe szczęście mi się udało. Ale potem już sama nie byłam XD. Napisał do mnie Bartek czy jestem we Włocławku (bo dzień prędzej mu powiedziałam że jadę) i się spotkaliśmy. Na początku już myślałam że nie przyjdzie bo czekałam na niego w parku i go nie było. Wkurzyłam się trochę.... Ale jak byłam w sklepie to do mnie zadzwonił i powiedział że już na mnie czeka, wtedy miałam wytrzeszcze na mordzie i Dżela Wery HAPPY.... Około godziny cały czas rozmawialiśmy i wgl, super było. Ale coś mi się wydaję że u niego coś jest nie tak.... Chciała bym pogadać z Bartkiem i poznać Go ale tak dobrze i może wtedy i ja bym złamała swoje postanowienie i powiedziałabym mu o sobie parę rzeczy...
Wczoraj wieczorem jeszcze ognisko było. Zapowiadało się z początku że będzie tylko Marta, Daria, Alicja, Ja, Łukasz, Pegaz i Szymon ale Marta nie wieżyła i tak że oni przyjdą... Co prawda to prawda bo Łukasz i Pegaz nie przyszli ale za to przyszło dużo osób a jaśniej chłopaków... LOLZ. Nie powiem bo było zajebiście. Na początku zrobiłyśmy sobie ognisko we cztery i miałyśmy chyba 14 piw (zwała). Ja i Alicja się najebałyśmy. Nie wiem jak Alicja ale ja to nawet bardzo... Odwalało mi jak chuj i wgl. Na końcu miałam piwo w butelce i jak szliśmy to Hubert powiedział Darii żeby mi je zabrała a ja nie chciałam tego ale już chyba miałam dość i wylałam je. Byłam z siebie dumna hahahhahahaha. Po drodze się trochę wkurwiłam i chyba nawet łzy mi poleciały ale z jakiego powodu to za bardzo nie wiem. Wiem tylko że jak np, ja się najebie to odczuwam wszystko bardzie. Nawet jeśli mi Bartek nie odpisał to byłam mega wkurwiona i zaczęłam go wyzywać. Na całe nieszczęscie to Marta musiała słuchać moich żalów i wgl całego mojego gadania. Szczerzę to jej współczuje mam tylko nadzieję że nie ma mi tego za złe. Moje wczorajsze najebanie było całkiem inne niż to pierwsze...
W trakcie jak miałyśmy to ognisko to mądra Dżela je rozpaliła tak że od razu wszystkim się zrobiło gorąco i miał juz wtedy fazę i zaczęłam trochę wyzywać tych co koło nas siedzieli i gadali. Nie wie, może oni tez mieli zamiar zrobić sobie tam ognisko? Ale i tak przyszli do nas i pytali się czy nam nie pomóc czasem, a my że ni, dajemy sobie radę i takie tam... Ale i tak nam pomogli i przynieśli drzewo, potem cały czas siedzieli z nimi i było zajebiście. Pamiętam że chłopacy pili piwo kto prędzej wypije-wygrał Hubert. Ktoś otwierał piwo na dole z boku i mu trochę pękło i się wylało sporo i poleciało na parę osób w tym byłam i ja.
Jak siedzieliśmy na belce to przyszli jacyś znowu chłopacy i mówili że mają jakiś problem z dziewczyna i przyjaciółką, już nie pamiętam dokładnie. A potem jakiś chłopak usiadł koło mnie i coś tam gadał, ale go nie rozumiałam i zaczął kłaść swoją rękę na moje nogi i wgl fujjjjjjj..... Powiedziałam do niego spierdalaj i się odpierdolił a potem cały czas na niego krzyczałam i wyzywałam. Dokładnie to nawet nie mam pojęcia kto to był i to nie jest tak że byłam najebana( no dobra trochę byłam) tylko dlatego że było ciemno.
Jak wracaliśmy to tez było fajnie ;D Marta cały czas gadała z Lelkiem a ja, Daria i Hubert szliśmy przed nimi. Daria z Hubertem gadali że nie chcą wychodzić z gimnazjum i takie tam różne rzeczy o nowej szkole z kim będą chodzić do klasy bla, bla, bla... Od Gruszki szłam sama i już wtedy byłam prawie trzeźwa ;D FUCK YEAH ale Hubert i Daria i tam mi nie wieżyli... Jak doszłam do Błaszczyków to mama i Marcin juz na mnie czekali. Mama po drodze cały czas pierdoliła że nie mogę chodzić późno do domu że jak po 22 to musi po mnie wychodzić i takie tam. Ja jej mówiłam że się nie boję ciemności i wgl a ona i tak na swoim LOL.
Rano na całą szczęście nie miałam kaca(chyba) bolał mnie brzuch i pic mi się cały czas chce więc....
Wczoraj przed pójściem na ognisko rozmawiałam z mamą o urodzinach i na całe szczęście się zgodziła JUPI, JUPI, JUPI.
+ już niedługo będę miała pokój. co prawda to prawda w surowym stanie ale już będę wiedziała że coś się dzieję ;D
+ mam nadzieję że wszyscy których zaproszę to przyjdą
+ na urodziny dostanę psa FUCK YEAH
Wczoraj byłam we Włocławku sama, załatwić z internetem coś tam, na całe szczęście mi się udało. Ale potem już sama nie byłam XD. Napisał do mnie Bartek czy jestem we Włocławku (bo dzień prędzej mu powiedziałam że jadę) i się spotkaliśmy. Na początku już myślałam że nie przyjdzie bo czekałam na niego w parku i go nie było. Wkurzyłam się trochę.... Ale jak byłam w sklepie to do mnie zadzwonił i powiedział że już na mnie czeka, wtedy miałam wytrzeszcze na mordzie i Dżela Wery HAPPY.... Około godziny cały czas rozmawialiśmy i wgl, super było. Ale coś mi się wydaję że u niego coś jest nie tak.... Chciała bym pogadać z Bartkiem i poznać Go ale tak dobrze i może wtedy i ja bym złamała swoje postanowienie i powiedziałabym mu o sobie parę rzeczy...
Wczoraj wieczorem jeszcze ognisko było. Zapowiadało się z początku że będzie tylko Marta, Daria, Alicja, Ja, Łukasz, Pegaz i Szymon ale Marta nie wieżyła i tak że oni przyjdą... Co prawda to prawda bo Łukasz i Pegaz nie przyszli ale za to przyszło dużo osób a jaśniej chłopaków... LOLZ. Nie powiem bo było zajebiście. Na początku zrobiłyśmy sobie ognisko we cztery i miałyśmy chyba 14 piw (zwała). Ja i Alicja się najebałyśmy. Nie wiem jak Alicja ale ja to nawet bardzo... Odwalało mi jak chuj i wgl. Na końcu miałam piwo w butelce i jak szliśmy to Hubert powiedział Darii żeby mi je zabrała a ja nie chciałam tego ale już chyba miałam dość i wylałam je. Byłam z siebie dumna hahahhahahaha. Po drodze się trochę wkurwiłam i chyba nawet łzy mi poleciały ale z jakiego powodu to za bardzo nie wiem. Wiem tylko że jak np, ja się najebie to odczuwam wszystko bardzie. Nawet jeśli mi Bartek nie odpisał to byłam mega wkurwiona i zaczęłam go wyzywać. Na całe nieszczęscie to Marta musiała słuchać moich żalów i wgl całego mojego gadania. Szczerzę to jej współczuje mam tylko nadzieję że nie ma mi tego za złe. Moje wczorajsze najebanie było całkiem inne niż to pierwsze...
W trakcie jak miałyśmy to ognisko to mądra Dżela je rozpaliła tak że od razu wszystkim się zrobiło gorąco i miał juz wtedy fazę i zaczęłam trochę wyzywać tych co koło nas siedzieli i gadali. Nie wie, może oni tez mieli zamiar zrobić sobie tam ognisko? Ale i tak przyszli do nas i pytali się czy nam nie pomóc czasem, a my że ni, dajemy sobie radę i takie tam... Ale i tak nam pomogli i przynieśli drzewo, potem cały czas siedzieli z nimi i było zajebiście. Pamiętam że chłopacy pili piwo kto prędzej wypije-wygrał Hubert. Ktoś otwierał piwo na dole z boku i mu trochę pękło i się wylało sporo i poleciało na parę osób w tym byłam i ja.
Jak siedzieliśmy na belce to przyszli jacyś znowu chłopacy i mówili że mają jakiś problem z dziewczyna i przyjaciółką, już nie pamiętam dokładnie. A potem jakiś chłopak usiadł koło mnie i coś tam gadał, ale go nie rozumiałam i zaczął kłaść swoją rękę na moje nogi i wgl fujjjjjjj..... Powiedziałam do niego spierdalaj i się odpierdolił a potem cały czas na niego krzyczałam i wyzywałam. Dokładnie to nawet nie mam pojęcia kto to był i to nie jest tak że byłam najebana( no dobra trochę byłam) tylko dlatego że było ciemno.
Jak wracaliśmy to tez było fajnie ;D Marta cały czas gadała z Lelkiem a ja, Daria i Hubert szliśmy przed nimi. Daria z Hubertem gadali że nie chcą wychodzić z gimnazjum i takie tam różne rzeczy o nowej szkole z kim będą chodzić do klasy bla, bla, bla... Od Gruszki szłam sama i już wtedy byłam prawie trzeźwa ;D FUCK YEAH ale Hubert i Daria i tam mi nie wieżyli... Jak doszłam do Błaszczyków to mama i Marcin juz na mnie czekali. Mama po drodze cały czas pierdoliła że nie mogę chodzić późno do domu że jak po 22 to musi po mnie wychodzić i takie tam. Ja jej mówiłam że się nie boję ciemności i wgl a ona i tak na swoim LOL.
Rano na całą szczęście nie miałam kaca(chyba) bolał mnie brzuch i pic mi się cały czas chce więc....
Wczoraj przed pójściem na ognisko rozmawiałam z mamą o urodzinach i na całe szczęście się zgodziła JUPI, JUPI, JUPI.
+ już niedługo będę miała pokój. co prawda to prawda w surowym stanie ale już będę wiedziała że coś się dzieję ;D
+ mam nadzieję że wszyscy których zaproszę to przyjdą
+ na urodziny dostanę psa FUCK YEAH
piątek, 6 lipca 2012
Takie tam o mnie i .........
Jak ja dawno nic nie pisałam, aż żal po prostu.......... Tyle się u mnie wydażyło że nie wiem od czego by tu zacząć. Ale też i nie mogłam pisać bo mi net nie działa ;( Mama mówiła że ze mną pojedzie ale znając ją to dopiero jak tata przyjedzie, a ja tak długo nie wytrzymam.... Dziś wzięłam modem od Kamili i siedzę przez kompem i już sama nawet nie wiem co ja tak długo robię.... Miałam niby tylko na godzinkę wejść bo niby burza była ale kit ze wszystkim siedzę już chyba z 6 godz? Sama dokładnie nie wiem ...........
No więc tak po pierwsze to w końcu mam kolczyk. Już leci 2 tydzień ;D ;D ;D Jestem mega szczęśliwa..... No może teraz to mi już przeszło ale na początku to miałam mega zaciesz.......... Nie mogę powiedzieć bo trochę się namęczyłam żeby namówić rodziców ale w końcu się udało. Moja mama to już trochę wcześniej była co do tego przekonana ale ojciec to....... A jak to zobaczyli to z tekstem : przecież tego prawie nawet nie widać" a ja " no przecież Wam mówiłam...." Tak naprawdę to kolczyk miałam z zaskoczenia bo dokładnie to nie wiedziałam czy będzie czy nie. W piątek pojechaliśmy di Lipna z Patrykiem do lekarza i wgl a potem ja miałam iść z mamą przekuć te ucho ale tacie się już nie chciało więc lipa. Myślałam że już nie będe miała a jak tak to na pewno nie prędko. Ale się okazało że już na następny dzień mam kolczyk. FUCK YEAH Wiem że robię sensację z niewiadomo czego ale ja tam się cieszę....
Po drugie to w końcu wakacje i muszę przyznać że dopiero leci pierwszy tydzień a ja się bawię w najlepsze XD Stwierdziłam że ten rok to u mnie "rok zmian". Dlaczego? Sama tak dokładnie nie wiem, ale..... Po raz pierwszy się upiłam można powiedzieć że się "zauroczyłam" nie wiem jak to dokładnie nazwać ale chyba zauroczyłam to odpowiednie słowo. Bo chyba nie można od razu zakochać się w kimś po 3 czy 4 spotkaniach i to jeszcze za każdym razem z kimś.
Po raz pierwszy spotkałam Bartka na "Powitaniu lata" wtedy się działo, było zajebiście... Oj lekka faza była XD tańczyłam z kimś w kółku ale nie pomyślała bym że potem jednym z nich będę szła za reke.... Bo to było tak że jak mieliśmy już wracać to po drodze prawie każdy z każdym się pokłócił. Moi bracia chcieli się napierdalać, Patryk chciała bić się z Sylwkiem a wszystko przez Patrycję chyba się zaczęło.Sama nie wiem dokładnie bo mnie przy wszystkim nie było.......... NO ale dobra to jak wracaliśmy to zrobiliśmy tak że ja, Marcin, Kaśka, Monika, Bartek, Dorota i Sylwek poszliśmy odprowadzić dziewczyny i Bartka a Kamila, Patryk, Robert, Aneta i Kropek poszli do domu. Po drodze Monika się śmiała ze mnie i Barta że my to niby gołąbeczki (a pierwszy raz się widzieliśmy) i że za rączkę idziemy no to ja że ona zazdrości i złapałam Bartka za ręke on nie miał chyba nic przeciwko bo potem szliśmy tak całą drogę a na koniec dał mi całusa w policzek i wymieniliśmy się numerami.......... Po tygodniu w Sobotę na zakończenie roku było u nas ognisko i Bartek tez był. Ja z początku myślałam że on podejdzie i powie cześć czy coś takiego a on znowu mnie pocałował w policzek na powitanie a innym dziewczynom to tylko krótkie część powiedział ;D I tak się chyba zaczęła nasza znajomość. Podczas ogniska cały czas się przytulaliśmy i wgl. Około 19 ja poszłam do Marty na ambonę a po jakieś godzinie zadzwonił do mnie Bartek z pytaniem gdzie ja jestem... Powiedziałam żeby przyszedł z Patrykiem bo on wie gdzie to jest, i przyszedł ale z Mariuszem i Szymonem nie żebym miała coś do nich ale... I tak było zajebiście... Cały czas wszyscy co tam byli to namawiali Martę żeby tam do nas przyszła że będzie fajnie i się w końcu zgodziła i było zajebiście ;P Jak odprowadzaliśmy Martę to dopiero było coś ;D całą drogę szłam za reke z Bartkiem a momentami się przytulaliśmy ; ** W między czasie do Bratka napisał Szymon coś chodziło o Matrę że ją kocha czy coś takiego a ja ;O Martę to chyba zamurowało ale nie dziwię jej się. Jak Bartek i dziewczyny już się zbierały to Bartek zapytała się czy mogłabym iść z mini ale że potem bym nie miała czy wrócić to nie poszłam, a szkoda ; / Ale wtedy pierwszy raz mnie pocałował *______* Było wręcz ZAJEBIŚCIE. Po jakiś 2 dniach znowu się z nim zobaczyłam bo pojechałam z Marcinem do Kaśki. Też było fajnie. Na końcu się zaczęliśmy gilgotać ja z Dorotą na Bartka a Kaśka z Moniką na Marcina XD Potem tego pożałowałam bo Bartek mnie dorwał i oddał za wszystko ;D Tarzaliśmy się w trawie jak małe dzieci ale zawsze spoko ;D;D;D;D;;D;D;D;D;D;D
Muszę jeszcze napisać że zmieniłam nastawienie do Kaśki (mojego brata dziewczyny). Może wcześniej jej za dobrze nie znałam i dlatego, nie wiem......
Mam w końcu nowe oksy i staram się je tym razem nosić a nie tak jak te poprzednie. Na dodatego jeszcze mi się wzrok pogorszył ;/
Marta szkoda że nie masz tego kolczyka ale jeszcze całe wakacje może uda Ci się namówić rodziców do tego. + teraz wiem jak się czułaś jak mi mówiłaś o pegazie i wgl że myślisz że mnie zanudzasz i takie tam. Teraz to ja będę cały czas pierdolić o Bartku, ale to jeszcze nic pewnego.
Miałam jeszcze napisać że moi bracia znaleźli mój pamiętnik ;/ Byłam na nich mega wkurwiona ale chyba już im wybaczyłam. + mój brat Patryk pojechał do Niemiec. Ja tez miałam jechać ale jakoś nie ma kiedy. Niedługo budowa i wgl więc... Chyba nawet całe wakacje w domu będę siedzieć....
Jak myślałam co tu napisać to miałam tyle pomysłów a teraz jak pisze to mi połowa uciekła HAHHAHAHA
No więc tak po pierwsze to w końcu mam kolczyk. Już leci 2 tydzień ;D ;D ;D Jestem mega szczęśliwa..... No może teraz to mi już przeszło ale na początku to miałam mega zaciesz.......... Nie mogę powiedzieć bo trochę się namęczyłam żeby namówić rodziców ale w końcu się udało. Moja mama to już trochę wcześniej była co do tego przekonana ale ojciec to....... A jak to zobaczyli to z tekstem : przecież tego prawie nawet nie widać" a ja " no przecież Wam mówiłam...." Tak naprawdę to kolczyk miałam z zaskoczenia bo dokładnie to nie wiedziałam czy będzie czy nie. W piątek pojechaliśmy di Lipna z Patrykiem do lekarza i wgl a potem ja miałam iść z mamą przekuć te ucho ale tacie się już nie chciało więc lipa. Myślałam że już nie będe miała a jak tak to na pewno nie prędko. Ale się okazało że już na następny dzień mam kolczyk. FUCK YEAH Wiem że robię sensację z niewiadomo czego ale ja tam się cieszę....
Po drugie to w końcu wakacje i muszę przyznać że dopiero leci pierwszy tydzień a ja się bawię w najlepsze XD Stwierdziłam że ten rok to u mnie "rok zmian". Dlaczego? Sama tak dokładnie nie wiem, ale..... Po raz pierwszy się upiłam można powiedzieć że się "zauroczyłam" nie wiem jak to dokładnie nazwać ale chyba zauroczyłam to odpowiednie słowo. Bo chyba nie można od razu zakochać się w kimś po 3 czy 4 spotkaniach i to jeszcze za każdym razem z kimś.
Po raz pierwszy spotkałam Bartka na "Powitaniu lata" wtedy się działo, było zajebiście... Oj lekka faza była XD tańczyłam z kimś w kółku ale nie pomyślała bym że potem jednym z nich będę szła za reke.... Bo to było tak że jak mieliśmy już wracać to po drodze prawie każdy z każdym się pokłócił. Moi bracia chcieli się napierdalać, Patryk chciała bić się z Sylwkiem a wszystko przez Patrycję chyba się zaczęło.Sama nie wiem dokładnie bo mnie przy wszystkim nie było.......... NO ale dobra to jak wracaliśmy to zrobiliśmy tak że ja, Marcin, Kaśka, Monika, Bartek, Dorota i Sylwek poszliśmy odprowadzić dziewczyny i Bartka a Kamila, Patryk, Robert, Aneta i Kropek poszli do domu. Po drodze Monika się śmiała ze mnie i Barta że my to niby gołąbeczki (a pierwszy raz się widzieliśmy) i że za rączkę idziemy no to ja że ona zazdrości i złapałam Bartka za ręke on nie miał chyba nic przeciwko bo potem szliśmy tak całą drogę a na koniec dał mi całusa w policzek i wymieniliśmy się numerami.......... Po tygodniu w Sobotę na zakończenie roku było u nas ognisko i Bartek tez był. Ja z początku myślałam że on podejdzie i powie cześć czy coś takiego a on znowu mnie pocałował w policzek na powitanie a innym dziewczynom to tylko krótkie część powiedział ;D I tak się chyba zaczęła nasza znajomość. Podczas ogniska cały czas się przytulaliśmy i wgl. Około 19 ja poszłam do Marty na ambonę a po jakieś godzinie zadzwonił do mnie Bartek z pytaniem gdzie ja jestem... Powiedziałam żeby przyszedł z Patrykiem bo on wie gdzie to jest, i przyszedł ale z Mariuszem i Szymonem nie żebym miała coś do nich ale... I tak było zajebiście... Cały czas wszyscy co tam byli to namawiali Martę żeby tam do nas przyszła że będzie fajnie i się w końcu zgodziła i było zajebiście ;P Jak odprowadzaliśmy Martę to dopiero było coś ;D całą drogę szłam za reke z Bartkiem a momentami się przytulaliśmy ; ** W między czasie do Bratka napisał Szymon coś chodziło o Matrę że ją kocha czy coś takiego a ja ;O Martę to chyba zamurowało ale nie dziwię jej się. Jak Bartek i dziewczyny już się zbierały to Bartek zapytała się czy mogłabym iść z mini ale że potem bym nie miała czy wrócić to nie poszłam, a szkoda ; / Ale wtedy pierwszy raz mnie pocałował *______* Było wręcz ZAJEBIŚCIE. Po jakiś 2 dniach znowu się z nim zobaczyłam bo pojechałam z Marcinem do Kaśki. Też było fajnie. Na końcu się zaczęliśmy gilgotać ja z Dorotą na Bartka a Kaśka z Moniką na Marcina XD Potem tego pożałowałam bo Bartek mnie dorwał i oddał za wszystko ;D Tarzaliśmy się w trawie jak małe dzieci ale zawsze spoko ;D;D;D;D;;D;D;D;D;D;D
Muszę jeszcze napisać że zmieniłam nastawienie do Kaśki (mojego brata dziewczyny). Może wcześniej jej za dobrze nie znałam i dlatego, nie wiem......
Mam w końcu nowe oksy i staram się je tym razem nosić a nie tak jak te poprzednie. Na dodatego jeszcze mi się wzrok pogorszył ;/
Marta szkoda że nie masz tego kolczyka ale jeszcze całe wakacje może uda Ci się namówić rodziców do tego. + teraz wiem jak się czułaś jak mi mówiłaś o pegazie i wgl że myślisz że mnie zanudzasz i takie tam. Teraz to ja będę cały czas pierdolić o Bartku, ale to jeszcze nic pewnego.
Miałam jeszcze napisać że moi bracia znaleźli mój pamiętnik ;/ Byłam na nich mega wkurwiona ale chyba już im wybaczyłam. + mój brat Patryk pojechał do Niemiec. Ja tez miałam jechać ale jakoś nie ma kiedy. Niedługo budowa i wgl więc... Chyba nawet całe wakacje w domu będę siedzieć....
Jak myślałam co tu napisać to miałam tyle pomysłów a teraz jak pisze to mi połowa uciekła HAHHAHAHA
sobota, 9 czerwca 2012
Ale ze mnie ćpun....
Kurwa zaraz oszaleje w tym domu... Miałam taki zajebisty humor i wgl ale oczywiście mama mi go zepsuła. Mam już jej dość, a mówi że mi ufa... taaaaaa na pewno.
Wczoraj byłam z Martą w Bobrownikach i na ambonie. Było zajebiście. Na początku pojechałyśmy na Bobrowniki po jakiś prowiant i takie tam, potem do stodoły koło podstawówki ale nie pasowało nam tam i pojechałyśmy rowerami na ambonę. Na początku gadałyśmy i wgl potem zaczęło nam odbijać (jak zawsze). Po jakimś czasie Marta już chciała jechać do domu a mi się nie chciało wracać ; / więc pojechałyśmy na podstawówkę po drodze Marta powiedziała że też jej już się nie chce wracać. Siedziałyśmy przed podstawówką i gadałyśmy. Marta nagrywała filmiki a mi troszkę odbijało... Jak już robiło się ciemno to zauważyłyśmy że jakiś typ idzie koło nas i ja poszłam za płot i się zaczęłam śmiać aż usiadłam na ziemi... Marta potem mi powiedziała że to był jakiś chłopak (nie pamiętam imienia) a ja myślałam że to był któryś z Błaszczyków... Zawsze spoko xD Jak wróciła to mamy nie było w domu. Poszłam do babci zapytać się czy klucz od domu mama zostawiła a babcia że nie. No to się wkurwiłam i wgl... Pisałam do cioci czy mama jest z nią ale mi nie odp więc zadzwoniłam i mama odebrała. Powiedziała mi gdzie zostawiła klucz. Wkurwiłam się bo jak ja przychodzę późno to krzyczy ale jak ona wraca o 1 rano to jest zajebiście... Patryk też przyszedł zaraz po mamie i na dodatek jeszcze z Sylwkiem... Oczywiście razem do trzeźwych nie należeli hahahaha. Sylwek położył się na moje łóżko i powiedziała że będzie dziś ze mną spała a ja że chyba w marzeniach. Nie chciał zejść z łóżka to go zwaliłam i pierdolnął na ziemie i walnął się o krzesło. Powiedział że mu chyba szczęka się przestawiła a ja w śmiech LOL.
Jak mama leżała w łóżku i Patryka jeszcze nie było to mama zadał mi pytanie. Ale to jeszcze jakie, aż nie mogłam. Pytała się czy Łukasz ćpa i wgl, bo ktoś jej powiedział a ja w śmiech. Jacy to ludzie są nienormalni chyba im się już w domu nudzi... Ale to jeszcze nic. Potem nawet zapytała się czy to ja czasem nie biorę narkotyków cz coś takiego ja na to " dobra, mogę iść już do pokoju?" a ona że nie to usiadłam na podłodze i skurczyłam się , złapałam za kolana i zaczęłam się śmieć. Wiem że to może jeszcze potwierdza jej pytanie ale ja z tego nie mogłam. Mówi że mi ufa a jak ona może mi ufać jak zadaje mi takie denne pytania? Potem jak chłopacy przyszli to mówiła do mnie "zadałam Ci pytanie" i takie tam a ja " no pewnie ćpam, pale trawke, papierosy, pije na okrągło..." Trochę żal mi mamy, rozumiem że się martwi czy co s takiego ale...
Wkurwiłam się na nią. Pewnie jak ojciec przyjedzie to powie mu że często wychodzę, późno wracam i takie tam... Ale co ja mam robić w domu? Jak zostaje w domu to ktoś krzyczy że cały czas przed komputerem siedzę lub coś takiego i że bym gdzieś poszła. A jak znowu gdzie idę to krzyczy: gdzie Ty byłaś? czemu tak późno i podobne pytania... Tak źle i tak nie dobrze.
Muszę przyznać że w Środę to miałam zajebisty dzień. xD Spotkałam się z Martą, Alicją i Moniką, było zajebiście. Siedzenie na ambonie, picie piwa i szampana... Potem ja z Alicją do Kaliny po piwa i coś do jedzenia ;D Marta się lekko napiła ale i tak każdy miał fazę. Jeszcze Moniki siostry potem przyjechały... To był zajebisty dzień trzeba przyznać. Będzie trzeba częściej robić takie wypady ;D;D;D;D;D;D;D;D
DZIEWCZYNY KOCHAM WAS I DZIĘKUJE ZA WSZYSTKO ♥♥
Dobra koniec na dziś bo już przynudzam chyba trochę, ale kit xD
Pozdrawiam
Dżela;******
Wczoraj byłam z Martą w Bobrownikach i na ambonie. Było zajebiście. Na początku pojechałyśmy na Bobrowniki po jakiś prowiant i takie tam, potem do stodoły koło podstawówki ale nie pasowało nam tam i pojechałyśmy rowerami na ambonę. Na początku gadałyśmy i wgl potem zaczęło nam odbijać (jak zawsze). Po jakimś czasie Marta już chciała jechać do domu a mi się nie chciało wracać ; / więc pojechałyśmy na podstawówkę po drodze Marta powiedziała że też jej już się nie chce wracać. Siedziałyśmy przed podstawówką i gadałyśmy. Marta nagrywała filmiki a mi troszkę odbijało... Jak już robiło się ciemno to zauważyłyśmy że jakiś typ idzie koło nas i ja poszłam za płot i się zaczęłam śmiać aż usiadłam na ziemi... Marta potem mi powiedziała że to był jakiś chłopak (nie pamiętam imienia) a ja myślałam że to był któryś z Błaszczyków... Zawsze spoko xD Jak wróciła to mamy nie było w domu. Poszłam do babci zapytać się czy klucz od domu mama zostawiła a babcia że nie. No to się wkurwiłam i wgl... Pisałam do cioci czy mama jest z nią ale mi nie odp więc zadzwoniłam i mama odebrała. Powiedziała mi gdzie zostawiła klucz. Wkurwiłam się bo jak ja przychodzę późno to krzyczy ale jak ona wraca o 1 rano to jest zajebiście... Patryk też przyszedł zaraz po mamie i na dodatek jeszcze z Sylwkiem... Oczywiście razem do trzeźwych nie należeli hahahaha. Sylwek położył się na moje łóżko i powiedziała że będzie dziś ze mną spała a ja że chyba w marzeniach. Nie chciał zejść z łóżka to go zwaliłam i pierdolnął na ziemie i walnął się o krzesło. Powiedział że mu chyba szczęka się przestawiła a ja w śmiech LOL.
Jak mama leżała w łóżku i Patryka jeszcze nie było to mama zadał mi pytanie. Ale to jeszcze jakie, aż nie mogłam. Pytała się czy Łukasz ćpa i wgl, bo ktoś jej powiedział a ja w śmiech. Jacy to ludzie są nienormalni chyba im się już w domu nudzi... Ale to jeszcze nic. Potem nawet zapytała się czy to ja czasem nie biorę narkotyków cz coś takiego ja na to " dobra, mogę iść już do pokoju?" a ona że nie to usiadłam na podłodze i skurczyłam się , złapałam za kolana i zaczęłam się śmieć. Wiem że to może jeszcze potwierdza jej pytanie ale ja z tego nie mogłam. Mówi że mi ufa a jak ona może mi ufać jak zadaje mi takie denne pytania? Potem jak chłopacy przyszli to mówiła do mnie "zadałam Ci pytanie" i takie tam a ja " no pewnie ćpam, pale trawke, papierosy, pije na okrągło..." Trochę żal mi mamy, rozumiem że się martwi czy co s takiego ale...
Wkurwiłam się na nią. Pewnie jak ojciec przyjedzie to powie mu że często wychodzę, późno wracam i takie tam... Ale co ja mam robić w domu? Jak zostaje w domu to ktoś krzyczy że cały czas przed komputerem siedzę lub coś takiego i że bym gdzieś poszła. A jak znowu gdzie idę to krzyczy: gdzie Ty byłaś? czemu tak późno i podobne pytania... Tak źle i tak nie dobrze.
Muszę przyznać że w Środę to miałam zajebisty dzień. xD Spotkałam się z Martą, Alicją i Moniką, było zajebiście. Siedzenie na ambonie, picie piwa i szampana... Potem ja z Alicją do Kaliny po piwa i coś do jedzenia ;D Marta się lekko napiła ale i tak każdy miał fazę. Jeszcze Moniki siostry potem przyjechały... To był zajebisty dzień trzeba przyznać. Będzie trzeba częściej robić takie wypady ;D;D;D;D;D;D;D;D
DZIEWCZYNY KOCHAM WAS I DZIĘKUJE ZA WSZYSTKO ♥♥
Dobra koniec na dziś bo już przynudzam chyba trochę, ale kit xD
Pozdrawiam
Dżela;******
piątek, 1 czerwca 2012
Taaa, nie ma to jak zajebisty dzień...
Miałam coś napisać ale sama nie wiem co. Już mi się trochę pomysły kończą na to pisanie i wgl. Dziś Dzień Dziecka i powinnam być szczęśliwa. a ja co? Płakałam i zamulałam pół dnia. Ciekawa jestem co będzie dalej juz sama nie wiem... Mama z Patrykem byli w Lipne załatwiać Patrykowi wszystkie dokumenty do szkoły i mama jeszcze musiała załatwić coś w sprawie przepisania domu na siebie. Już sama nie kumam tego wszystkiego...
Zapowiadał się zajebisty dzień ale jak wszystko się wyjaśniło to cały dzień będe siedzieć w domu i nic nie robić, fajnie... Mama oczywiście nie dała mi takiego prezentu jaki chciałam ale nigdy prawie takiego nie dostaje. Potem znowu gadała że da mi i Patrykowi po 50 zł no fajnie i wgl ale jeszcze fajniej by było jakby dotrzymała obietnicy... Tata pewnie też nie zadzwoni znając go.
Wszyscy mnie dziś wkurwiają... Mam jak tylko przyjechała to zaczęła się drzeć i marudzić że coś tam. Sama nie wiem o co jej chodzi. Dość że posprzątałam jej cały dom to jeszcze mi nie podziękowała tam jakby tego wgl nie zauważyła. Patryk mnie już jak tylko przyjechał to zaczął wkurwiać i wgl LOL. Teraz babcia siedzi u nas i gada na kogoś że jest nienormalny. Zawsze spoko, co nie? (żal)
Wczoraj wieczorem poszłam do Marty i Alicji na ambonie bo Marta chciała zapalić a szlug nie miała. Zajebałam mamie dwie i na całe szczęście się nie skapła, tak to bym miała przejebane. Przyszłam do domu późno i zaczęła się drzeć że o której to ja przychodzę i wgl. Fajnie tylko że jak Patryk czy Marcin był w moim wieku i przychodzili o tej godzinie co ja a nawet czasem później to nic nie gadała a na mnie to z wielką mordą. Powiedziała że następnym razem mnie już puści.. Ta na pewno...już się boję. Ciekawe czy mi tak wgl pozwoli zrobić tego kolczyka. Myślałam że jak by dała mi te 50 zł dziś to jak bym była we wtorek w Lipnie to byśmy poszły do kosmetyczki i bym miała juz z głowy. Juz nie mogę się doczekać ale wcale się nie zdziwię że będe miała przebite dopiero jak ojciec będzie o jak on bede to zacznie się drzeć że nie mogę i wtedy to już całkiem sobie nie przebije. Ale mam ich wszystkich głęboko w dupie i będą tego chcieli czy nie i tak to zrobię (hahahhaha).
Wiecie co Wam powiem że chyba przestane niedługo czytać te cholerne opowiadania. A wiecie dlaczego? W każdym opowiadaniu jest że jakaś dziewczyna poznała jakiegoś chłopaka, zaczynają sie poznawać i wgl potwm coś z niczego wielka miłaść, coś któremuś się stanie, takma osoba rozpacza bardzie się zakochuje czy coś takiego i bla bla bla... Nie o to że nie wieże w miłość czy coś takiego ale ja już zygam tym wszystkim. Każde co przeczytam to takie sama juz mam dość LOL. Nie powiem bo chciał bym poznać jakiegoś chłpaka i wgl ale... Dobra koniec tego tematu
Wczoraj rozmawiałam z Matą żę chciał bym żeby moja mama się już dowiedziała że przeklinam. Kidyś jak pisałam z dziewczynami na gg to wydarłam się "kurwa" a mama akurat spała i nie usłyszała. Może to i lepiej ale czasem mam ochote coś powiedzieć ale nie potrafię. Nie potrafie ustać przed mamą i powiedzieć jej coś w stylu: "ja pierdole..." czy coś podobnego, po prostu nie umiem. Może i się nawet trochę boje jej reakcji. Ale jak dowiedziałą się żę Patryk pali to z początku troszkę pokrzyczała a potem powiedziałą coś w stylu " pal tylko tak żeby tata nie widział" a ja z wielkimi oczam i wgl... Ale pewnie w moim przypadku to by było coś innego LOL
Dobra już kompletnie nie mam pojecia o czym pisac. Już jakieś bzdury wymyślałam żeby tylko coś skleić ale spoko xD Mam nadzieję że Was kompletnie nie zanudzam tym swoim pisaniem ;D
Pozdrawiam ;P
Nika ;**
Zapowiadał się zajebisty dzień ale jak wszystko się wyjaśniło to cały dzień będe siedzieć w domu i nic nie robić, fajnie... Mama oczywiście nie dała mi takiego prezentu jaki chciałam ale nigdy prawie takiego nie dostaje. Potem znowu gadała że da mi i Patrykowi po 50 zł no fajnie i wgl ale jeszcze fajniej by było jakby dotrzymała obietnicy... Tata pewnie też nie zadzwoni znając go.
Wszyscy mnie dziś wkurwiają... Mam jak tylko przyjechała to zaczęła się drzeć i marudzić że coś tam. Sama nie wiem o co jej chodzi. Dość że posprzątałam jej cały dom to jeszcze mi nie podziękowała tam jakby tego wgl nie zauważyła. Patryk mnie już jak tylko przyjechał to zaczął wkurwiać i wgl LOL. Teraz babcia siedzi u nas i gada na kogoś że jest nienormalny. Zawsze spoko, co nie? (żal)
Wczoraj wieczorem poszłam do Marty i Alicji na ambonie bo Marta chciała zapalić a szlug nie miała. Zajebałam mamie dwie i na całe szczęście się nie skapła, tak to bym miała przejebane. Przyszłam do domu późno i zaczęła się drzeć że o której to ja przychodzę i wgl. Fajnie tylko że jak Patryk czy Marcin był w moim wieku i przychodzili o tej godzinie co ja a nawet czasem później to nic nie gadała a na mnie to z wielką mordą. Powiedziała że następnym razem mnie już puści.. Ta na pewno...już się boję. Ciekawe czy mi tak wgl pozwoli zrobić tego kolczyka. Myślałam że jak by dała mi te 50 zł dziś to jak bym była we wtorek w Lipnie to byśmy poszły do kosmetyczki i bym miała juz z głowy. Juz nie mogę się doczekać ale wcale się nie zdziwię że będe miała przebite dopiero jak ojciec będzie o jak on bede to zacznie się drzeć że nie mogę i wtedy to już całkiem sobie nie przebije. Ale mam ich wszystkich głęboko w dupie i będą tego chcieli czy nie i tak to zrobię (hahahhaha).
Wiecie co Wam powiem że chyba przestane niedługo czytać te cholerne opowiadania. A wiecie dlaczego? W każdym opowiadaniu jest że jakaś dziewczyna poznała jakiegoś chłopaka, zaczynają sie poznawać i wgl potwm coś z niczego wielka miłaść, coś któremuś się stanie, takma osoba rozpacza bardzie się zakochuje czy coś takiego i bla bla bla... Nie o to że nie wieże w miłość czy coś takiego ale ja już zygam tym wszystkim. Każde co przeczytam to takie sama juz mam dość LOL. Nie powiem bo chciał bym poznać jakiegoś chłpaka i wgl ale... Dobra koniec tego tematu
Wczoraj rozmawiałam z Matą żę chciał bym żeby moja mama się już dowiedziała że przeklinam. Kidyś jak pisałam z dziewczynami na gg to wydarłam się "kurwa" a mama akurat spała i nie usłyszała. Może to i lepiej ale czasem mam ochote coś powiedzieć ale nie potrafię. Nie potrafie ustać przed mamą i powiedzieć jej coś w stylu: "ja pierdole..." czy coś podobnego, po prostu nie umiem. Może i się nawet trochę boje jej reakcji. Ale jak dowiedziałą się żę Patryk pali to z początku troszkę pokrzyczała a potem powiedziałą coś w stylu " pal tylko tak żeby tata nie widział" a ja z wielkimi oczam i wgl... Ale pewnie w moim przypadku to by było coś innego LOL
Dobra już kompletnie nie mam pojecia o czym pisac. Już jakieś bzdury wymyślałam żeby tylko coś skleić ale spoko xD Mam nadzieję że Was kompletnie nie zanudzam tym swoim pisaniem ;D
Pozdrawiam ;P
Nika ;**
niedziela, 27 maja 2012
I don't want to live today
Kurwa już nawet żyć mi się nie chce przez nich wszystkich. LOL Już nawet sama nie weim jak mam to wszystko opisać. Ale co ja się bede meczyć jak i tak pewnie przeczyta tą notke jedna czy dwie osoby... Ale warto chodź dla nich ją napisać...
Więc tak: dziś Patryk dowiedział się żę zostałam wegetarianką i jest przejebanie... Cały czas się nabija i wgl już mam dość. Jak mama robiła obida to mi zrobiła coś innego a Patryk zaczoł się dopytywać po co ona to robi i takie tam ja już nie wytrzymałam tych Jego pytań i się wydarłam żę jestem wegetarianką. Po co wgl ja to zrobiłam jak mam teraz cały czas cierpieć przez nich wszystkich? Ale nie moge się poddac przez takich debili. Jak nie umieją mnie uszanować i zaakceptować taka jaką jestem to ich problem a nie mój. Ale od dziś już nie bedzie Angeliki takej jaka była wcześniej, napewno nie w domu. Już nie będzie długich rozmów z mamą czy pożyczania kasy braciom czy spełniania ich zachcianek. Juz nigdy nie będzie tak jak wczesniej. Znając życie na początku nie będzie łatwo i wgl ale trzeaba się postarać i się zmienić bo jak nadal będe taka jaka jestem to nie pociągne już długo... Może i pisze jakieś bzdury i może ktoś sobie pomyśli że jestem głupia że pisze takie rzeczy ale ja już naprawde mam ich doś już moja psychika nie wytrzymuje.
Niezła była scena jak oglądaliśmy TV Patryk jak cały dzisiejszy dzień śmiał się ze mnie (a jakby inaczej) mowił jakieś bzduru i wgl... Nie wytrzymałam i zaczełam się na nich wszystkich drzeć wyzywać. Mama oczywiście też coś pierdoliła ale już ie miałam sił jej słuchać. Ciekawe jak bym sie cieła czy ktoś z rodziny by to zauważył. Moge się założyć że pierwszą osobą która by to zobaczyła to by była Marta.Tylko na nią moge liczyć i na nikogo więcej nie powiem bo na Monike tez ale ona czasem nie ma czasu czy cos takiego... Ale prawde mówiąc to tylko jedna osoba na całym świecie zna mnie na wylkot wie co lubie a czego nie, co bym chciała o czym marzę i takie tam. Tą osobą jest oczywiście Marta. Ciekawe co by to było jakbym jej nie miała. Jak by było tak jak jest i bym jej nie miała to bym już skończyła ze sobą. Tylko ona mnie rozumie, doradza co mam robić, zawsze wysłucha nawet jak mówię jakieś bzdury. MARTA DZIĘKUJE ŻE JESTEŚ, BYŁAŚ I MAM NADZIEJĘ ŻE ZAWSZE BĘDZIESZ PRZY MNIE. KOCHAM CIĘ NAWET NIE WYOBRARZASZ SOBIE JAK MOCNO I NIE WYOBRAŻAM SOBIE CO BY BYŁO GDYBY COŚ SIĘ STAŁO I BYSMY MUSIAŁY SIĘ ROZŁĄCZYĆ....
Kurwa już naprawde nie weim co mam robić... Mój własny dom mnie ogranicza i to po całości... Nie moge mówić tego co chcę bo zaraz ktoś będzie darł morde, nie moge przeklinać, nawet kurwa nie mam własnego kąta, własnego świata do którego mogłabym iśc zamknąc się, nikogo nie słuchać(Bo oczywiśnie nie mam własnego pokoju tylko pokój z braćmi. ). Może i jest takie miejsce ale nie moge tam być całkiem szczęsliwa, rozluźniona i wgl. Tym miejscem może być na ambona lub pokój ale musze mieć słuchawki na uszach lub na maxa podgłoszoną wieże żeby nikogo nie słyszeć i mieć wszystkich w DUPIE! Chyba zacznę biegać, nie żeby się odchudzać ale żeby uciekać od tych wszystkich problemów i zamknąć się w sobie, pomyśleć o swoim życie i o samej sobie.
Szkoda że nie ma przy mnie jakieś osoby którą bym kochala. NI chodzi tutaj o miłaść do przyjaciułki ale do chłopaka. Ale jak kurwa znaleść takiego który by cię wysłuchał, przytułił kiedy tego potrzebujesz, pomógł w trudnych chwilach, pocieszał????? Chyba bym musiała szukać na jakieś inne j planecie (hahahahahah). Pewnie i tam bym takiego nie znalazła. Szkoda że chodż z braćmi nie moge pogadać bo oczywiście oni tylko by mnie wyzywali i nieszanowali, więc po co się produkować???
Wczoraj wróciłam chyba o 23:25 od Matry to znaczy byłysmy pierw na ambonie potem się przeszłyśmy i mama zaczeła się drzeć. Jeszcze do tego okurat w domu była babcia i ona tez się darła. Myślałam że jebne w tym pokoju... Ale ja ja miałam być prędej ajk się nie dało. Pierw byłysmy na ambonie i rozmawiałyśmy. Do marty jeszcze ktoś zadzwonił i zormawiała prze telefon a ja myślałam. Potem miałyśmy iśc na podstawówke ale że spotkałyśmy Łukasza to poszliśmy koło Kalinowskej i okazało się że ma zamkniete więc Łukasz wrócił się do domu a ja i Marta zostałyśmy. Rozmawiałyśmy o tym co każda by zrobiła jakby się któras wyprowadziła. Może to i dziwny teama na rozmowy ale... No więc ja to bym się napewno załamała. Tam to już bym napewno nie wytzrymała. Może i bym przyjeżdżała do Bobrownik i spotykała się z przyjaciułkami, bysmy rozmawiały prze telefon, pisały do siebie i takie tam ale to by już ne było to samo. Co z każda sprawą co by się stała miała bym dzwonić. Wież że bym mogła i Marta by mnie wysłuchała ale to by było troszkę dziwne.
Fajnie by było gdyby było więcej jakiś fajnych osóbz którymi byśmy mogły się spotykać. Żeby mieć jakąs zajebista paczke z którą zawsze robiśz imprezy, zapraszasz na urodziny i spedzasz weekendy. 30 czerwca ma być ognisko z klasą bez wychowawcy tylko klasa ale pewnie i tak wszyscy nie przyjdą, i dobrze. Bo co to by było gdyby przyszła taka Karolina-kujon. By może i posiedziała z godzinke i sobie poszała. Tak jak odwaliła na wieczorku. Zatańczyła z każdym chłopakiem (niektórych wyciągała na przymus) i pojechała sobie potem do domu LOLOLOLOL. Każdy miał z niej zwałe...
Pewnie i tak nic nie wyjdzie z tego ognisa bo nikt nie bedzie chciał się złożyć lub każdy będzie miał coś innego do zrobielia lub coś komuś wypadnie. Jeszcze się zobaczy jak to się ułorzy. Może nie będzie aż tak źle?
Dobrze że już niedługo koniec roku, już nie moge się doczekać wakacji. Chyba całe wakacje spędze w domu, no najwyżej pojade do Niemiec do ojca, ale jeszcze nie weim. Już bym chciała ostatnie dwa tygodnie szkoły, ponieważ oceny by były już wystawione i wgl... W ostatnim tygodniu w środe na jaieś zakupy na ognisko klasowe w czwartek zrobić te ognisko a w piątek zakończenie i CHILLOUT!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! (W tym momencie polecam pisenke Grubson-Chillout)
Dobra już nie przynudzam ;D Mam nadzieję że komuś się podoba to co piszę ;P
Pozdrawiam Dżela ;**
Więc tak: dziś Patryk dowiedział się żę zostałam wegetarianką i jest przejebanie... Cały czas się nabija i wgl już mam dość. Jak mama robiła obida to mi zrobiła coś innego a Patryk zaczoł się dopytywać po co ona to robi i takie tam ja już nie wytrzymałam tych Jego pytań i się wydarłam żę jestem wegetarianką. Po co wgl ja to zrobiłam jak mam teraz cały czas cierpieć przez nich wszystkich? Ale nie moge się poddac przez takich debili. Jak nie umieją mnie uszanować i zaakceptować taka jaką jestem to ich problem a nie mój. Ale od dziś już nie bedzie Angeliki takej jaka była wcześniej, napewno nie w domu. Już nie będzie długich rozmów z mamą czy pożyczania kasy braciom czy spełniania ich zachcianek. Juz nigdy nie będzie tak jak wczesniej. Znając życie na początku nie będzie łatwo i wgl ale trzeaba się postarać i się zmienić bo jak nadal będe taka jaka jestem to nie pociągne już długo... Może i pisze jakieś bzdury i może ktoś sobie pomyśli że jestem głupia że pisze takie rzeczy ale ja już naprawde mam ich doś już moja psychika nie wytrzymuje.
Niezła była scena jak oglądaliśmy TV Patryk jak cały dzisiejszy dzień śmiał się ze mnie (a jakby inaczej) mowił jakieś bzduru i wgl... Nie wytrzymałam i zaczełam się na nich wszystkich drzeć wyzywać. Mama oczywiście też coś pierdoliła ale już ie miałam sił jej słuchać. Ciekawe jak bym sie cieła czy ktoś z rodziny by to zauważył. Moge się założyć że pierwszą osobą która by to zobaczyła to by była Marta.Tylko na nią moge liczyć i na nikogo więcej nie powiem bo na Monike tez ale ona czasem nie ma czasu czy cos takiego... Ale prawde mówiąc to tylko jedna osoba na całym świecie zna mnie na wylkot wie co lubie a czego nie, co bym chciała o czym marzę i takie tam. Tą osobą jest oczywiście Marta. Ciekawe co by to było jakbym jej nie miała. Jak by było tak jak jest i bym jej nie miała to bym już skończyła ze sobą. Tylko ona mnie rozumie, doradza co mam robić, zawsze wysłucha nawet jak mówię jakieś bzdury. MARTA DZIĘKUJE ŻE JESTEŚ, BYŁAŚ I MAM NADZIEJĘ ŻE ZAWSZE BĘDZIESZ PRZY MNIE. KOCHAM CIĘ NAWET NIE WYOBRARZASZ SOBIE JAK MOCNO I NIE WYOBRAŻAM SOBIE CO BY BYŁO GDYBY COŚ SIĘ STAŁO I BYSMY MUSIAŁY SIĘ ROZŁĄCZYĆ....
Kurwa już naprawde nie weim co mam robić... Mój własny dom mnie ogranicza i to po całości... Nie moge mówić tego co chcę bo zaraz ktoś będzie darł morde, nie moge przeklinać, nawet kurwa nie mam własnego kąta, własnego świata do którego mogłabym iśc zamknąc się, nikogo nie słuchać(Bo oczywiśnie nie mam własnego pokoju tylko pokój z braćmi. ). Może i jest takie miejsce ale nie moge tam być całkiem szczęsliwa, rozluźniona i wgl. Tym miejscem może być na ambona lub pokój ale musze mieć słuchawki na uszach lub na maxa podgłoszoną wieże żeby nikogo nie słyszeć i mieć wszystkich w DUPIE! Chyba zacznę biegać, nie żeby się odchudzać ale żeby uciekać od tych wszystkich problemów i zamknąć się w sobie, pomyśleć o swoim życie i o samej sobie.
Szkoda że nie ma przy mnie jakieś osoby którą bym kochala. NI chodzi tutaj o miłaść do przyjaciułki ale do chłopaka. Ale jak kurwa znaleść takiego który by cię wysłuchał, przytułił kiedy tego potrzebujesz, pomógł w trudnych chwilach, pocieszał????? Chyba bym musiała szukać na jakieś inne j planecie (hahahahahah). Pewnie i tam bym takiego nie znalazła. Szkoda że chodż z braćmi nie moge pogadać bo oczywiście oni tylko by mnie wyzywali i nieszanowali, więc po co się produkować???
Wczoraj wróciłam chyba o 23:25 od Matry to znaczy byłysmy pierw na ambonie potem się przeszłyśmy i mama zaczeła się drzeć. Jeszcze do tego okurat w domu była babcia i ona tez się darła. Myślałam że jebne w tym pokoju... Ale ja ja miałam być prędej ajk się nie dało. Pierw byłysmy na ambonie i rozmawiałyśmy. Do marty jeszcze ktoś zadzwonił i zormawiała prze telefon a ja myślałam. Potem miałyśmy iśc na podstawówke ale że spotkałyśmy Łukasza to poszliśmy koło Kalinowskej i okazało się że ma zamkniete więc Łukasz wrócił się do domu a ja i Marta zostałyśmy. Rozmawiałyśmy o tym co każda by zrobiła jakby się któras wyprowadziła. Może to i dziwny teama na rozmowy ale... No więc ja to bym się napewno załamała. Tam to już bym napewno nie wytzrymała. Może i bym przyjeżdżała do Bobrownik i spotykała się z przyjaciułkami, bysmy rozmawiały prze telefon, pisały do siebie i takie tam ale to by już ne było to samo. Co z każda sprawą co by się stała miała bym dzwonić. Wież że bym mogła i Marta by mnie wysłuchała ale to by było troszkę dziwne.
Fajnie by było gdyby było więcej jakiś fajnych osóbz którymi byśmy mogły się spotykać. Żeby mieć jakąs zajebista paczke z którą zawsze robiśz imprezy, zapraszasz na urodziny i spedzasz weekendy. 30 czerwca ma być ognisko z klasą bez wychowawcy tylko klasa ale pewnie i tak wszyscy nie przyjdą, i dobrze. Bo co to by było gdyby przyszła taka Karolina-kujon. By może i posiedziała z godzinke i sobie poszała. Tak jak odwaliła na wieczorku. Zatańczyła z każdym chłopakiem (niektórych wyciągała na przymus) i pojechała sobie potem do domu LOLOLOLOL. Każdy miał z niej zwałe...
Pewnie i tak nic nie wyjdzie z tego ognisa bo nikt nie bedzie chciał się złożyć lub każdy będzie miał coś innego do zrobielia lub coś komuś wypadnie. Jeszcze się zobaczy jak to się ułorzy. Może nie będzie aż tak źle?
Dobrze że już niedługo koniec roku, już nie moge się doczekać wakacji. Chyba całe wakacje spędze w domu, no najwyżej pojade do Niemiec do ojca, ale jeszcze nie weim. Już bym chciała ostatnie dwa tygodnie szkoły, ponieważ oceny by były już wystawione i wgl... W ostatnim tygodniu w środe na jaieś zakupy na ognisko klasowe w czwartek zrobić te ognisko a w piątek zakończenie i CHILLOUT!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! (W tym momencie polecam pisenke Grubson-Chillout)
Dobra już nie przynudzam ;D Mam nadzieję że komuś się podoba to co piszę ;P
Pozdrawiam Dżela ;**
piątek, 25 maja 2012
LOL mi was wszystkich !
Niby jest dobrze ale i nie, już sama się w tym wszystkim gubię... Kurwa dlaczego te życie jest takie pojebane i trudne?? Niby i wszystko się po woli układa ale zawsze jak jest coś dobrze to jakaś rzecz czy osoba musi to wszystko rozjebać...
Dziś jak wróciłam od dziewczyn to długo rozmawiałam z mamą. Przede wszystkim na jeden temat, czyli że zostaje wegetarianką. (A nie pisałam wcześniej ale naprawdę zostaje kiedyś też chciałam ale to był nie wypał i nie zostałam ale teraz mówię na serio.) Pytała się dlaczego. Tak naprawdę to sama jeszcze nie wiem dlaczego zostaje wegetarianką ale jeśli nawet to każdy niech spróbuje uszanować moją decyzję a nie mówić że mnie pojebało czy że już nie mam co wymyślać czy takie typu teksty. Do wszystkich którzy mówią podobnie: TE TEKSTY I TAK NIE WPŁYNĄ W ŻADEN SPOSÓB NA MOJĄ DECYZJE, WIĘC... RACZEJ NIE WARTO SIĘ MĘCZYĆ ;) Coś tam mama się jeszcze pytała co ja będą jeść czy coś takiego a ja myślałam że padnę w tym pokoju LOL Wiadomo że wszystko w czym nie ma mięsa, czy to aż takie trudne? Ale to i tak nic w porównaniu do tego co mi mama powiedziała. Powiedziałam jej że Ona chyba nie umie uszanować mojej decyzji i bla bla bla a Ona powiedziałam: "ja to myślałam że Ty sobie żarty robisz" czy coś w tym stylu. Ja się nie mogę powiedzieć że nie wkurwiłam, bo wkurwiłam i to bardzo (fajnie, moja mama mi na pewno wieży...!!!) Albo dzisiejsza akcja w sklepie, to było coś już myślałam że Ance to jebne... Ja coś tam biorę jakieś zakupy i sobie zapiekankę z pieczarkami i mama dowaliła jakiś teks że mięsa nie jem a Anka oczywiście pomyślała że się odchudzam i powiedziała: "od zapiekanki bardziej przytyjesz niż byś miała zjeść mięso". Ja już wkurw na maksa i wgl myślałam że zaraz padnę w sklepie, śmiać mi się chciało. Powiedziałam jej: "ja się nie odchudzam tylko po prostu nie jem mięsa" ona na to: "i tak byś nie miała z czego się odchudzać". Wtedy myślałam że wybuchnę moim śmiechem i nie będę mogła przestać się śmiać...
Moim zdaniem nikt nie będzie w stanie za akceptować tego że jestem całkiem inna. (Nie chodzi że jestem nie normalna czy że cos takiego) Jak rozmawiałam z mamą o sobie to coś tam się zgadało że ja jestem inna że mam całkiem inny styl i wgl a ja że i tak nikt tego nie umie uszanować nawet ona i że mówiłam jaka według niej powinnam być, czyli:
-słuchał Disco-polo,kochać różowy kolor i wszystko z nim związane,nosić spódniczki, sukienki, nie nosić bejsbolówki(czapki), być wzorowym uczniem i córką i takie tam. Oczywiście nic nie powiedziała tylko z tego wszystkiego wzięła pod uwagę różowy kolor, że ona też go nie lubi. Oraz powiedziała że mnie akceptuje taka jaka jestem. I gadała że jestem ładna i pytała się czy nie cieszę się zę jestem podobna do taty. Powiedziałam: "taaaa ja i ładna? blizna na... " i takie tam. Ale jak ja mogę być podobna do taty? Może i troszkę z wyglądu ale nie z charakteru czy coś w tym stylu. Np mój tata uwielbia mięso i takie typu rzeczy a ja zostaje wegetarianką LOL...
Mama wyskoczyła że nic nie robi a ja że no pewnie powiedziałam że na Dzień Matki ugotuje obiad i posprzątam i takie tam a ona to fajnie. Potem jeszcze się spytałam czy dostane taki prezent na Dzień Dziecka jaki chciałam czyli psa (najlepiej taki, haski, sweet (podałam 3 zdjęcia) powiedziała że pierw muszę mu stworzyć warunki i wgl no ma racje ale dlaczego ja a nie ona? Nie może mi jakoś w tym pomóc? Przcież to tylko ładny piesek, taki kochany i wgl... Dla potwierdzenia zapytałam się jeszcze czy na pewno go nie dostane na dzień dziecka a mama że nie a ja: "no to jak ja nie dostanie żadnego prezentu na dzień dziecka to jutro nic nie zrobię za Ciebie... hahhah" I tak pewnie coś tam zrobię czy pomogę...
Dziś na ambonie z dziewczynami było zajebiście. Prędzej do Marty zrobić poprawki na blogu DZIĘKUJE MARTA ZA POMOC I WGL♥♥ Siedzenie na ambonie, wygłupianie się, jedzenie chipsów, picie w waszym towarzystwie to jest to co kocham ;**** W szkole nie byłam bo musiałam jechać do okulisty a się okazało że ten pojeb na wolne i poszliśmy do następnego a tam coś się popsuło i nie mogli mi wzroku zbadać. Więc jadę chyba we wtorek do okulisty na badanie i pewnie będę miała okulary. Kiedyś chciałam nosić i wgl a teraz jak mam to nie chce LOL. Fajnie będzie w następnym tygodniu... Pełno prac klasowych i nic więcej. Dobrze że już niedługo koniec roku bo bym się niedługo wykończyła jak bym leciała takim tempem że 2 prace klasowe w jeden dzień do tego pewnie nie zdziwię się jak będzie jakiś sprawdzian czy coś podobnego. Żal mi tych nauczycieli, jak nie mieliśmy testów to nie mieliśmy a jak teraz mamy to już nie ma gdzie wpisywać bo prawie każdy dzień zajęty. Zajebiście, pewnie teraz bede musiała się jeszcze uczyć na te PK bo trzeba jakieś oceny mieć dobra na koniec roku, trzeba się postarać. Taka ładna pogoda a ja w książkach, fajnie...
Dobra już was nie przynudzam ;)
Pozdrawiam ;D
Dżela ;***
Dziś jak wróciłam od dziewczyn to długo rozmawiałam z mamą. Przede wszystkim na jeden temat, czyli że zostaje wegetarianką. (A nie pisałam wcześniej ale naprawdę zostaje kiedyś też chciałam ale to był nie wypał i nie zostałam ale teraz mówię na serio.) Pytała się dlaczego. Tak naprawdę to sama jeszcze nie wiem dlaczego zostaje wegetarianką ale jeśli nawet to każdy niech spróbuje uszanować moją decyzję a nie mówić że mnie pojebało czy że już nie mam co wymyślać czy takie typu teksty. Do wszystkich którzy mówią podobnie: TE TEKSTY I TAK NIE WPŁYNĄ W ŻADEN SPOSÓB NA MOJĄ DECYZJE, WIĘC... RACZEJ NIE WARTO SIĘ MĘCZYĆ ;) Coś tam mama się jeszcze pytała co ja będą jeść czy coś takiego a ja myślałam że padnę w tym pokoju LOL Wiadomo że wszystko w czym nie ma mięsa, czy to aż takie trudne? Ale to i tak nic w porównaniu do tego co mi mama powiedziała. Powiedziałam jej że Ona chyba nie umie uszanować mojej decyzji i bla bla bla a Ona powiedziałam: "ja to myślałam że Ty sobie żarty robisz" czy coś w tym stylu. Ja się nie mogę powiedzieć że nie wkurwiłam, bo wkurwiłam i to bardzo (fajnie, moja mama mi na pewno wieży...!!!) Albo dzisiejsza akcja w sklepie, to było coś już myślałam że Ance to jebne... Ja coś tam biorę jakieś zakupy i sobie zapiekankę z pieczarkami i mama dowaliła jakiś teks że mięsa nie jem a Anka oczywiście pomyślała że się odchudzam i powiedziała: "od zapiekanki bardziej przytyjesz niż byś miała zjeść mięso". Ja już wkurw na maksa i wgl myślałam że zaraz padnę w sklepie, śmiać mi się chciało. Powiedziałam jej: "ja się nie odchudzam tylko po prostu nie jem mięsa" ona na to: "i tak byś nie miała z czego się odchudzać". Wtedy myślałam że wybuchnę moim śmiechem i nie będę mogła przestać się śmiać...
Moim zdaniem nikt nie będzie w stanie za akceptować tego że jestem całkiem inna. (Nie chodzi że jestem nie normalna czy że cos takiego) Jak rozmawiałam z mamą o sobie to coś tam się zgadało że ja jestem inna że mam całkiem inny styl i wgl a ja że i tak nikt tego nie umie uszanować nawet ona i że mówiłam jaka według niej powinnam być, czyli:
-słuchał Disco-polo,kochać różowy kolor i wszystko z nim związane,nosić spódniczki, sukienki, nie nosić bejsbolówki(czapki), być wzorowym uczniem i córką i takie tam. Oczywiście nic nie powiedziała tylko z tego wszystkiego wzięła pod uwagę różowy kolor, że ona też go nie lubi. Oraz powiedziała że mnie akceptuje taka jaka jestem. I gadała że jestem ładna i pytała się czy nie cieszę się zę jestem podobna do taty. Powiedziałam: "taaaa ja i ładna? blizna na... " i takie tam. Ale jak ja mogę być podobna do taty? Może i troszkę z wyglądu ale nie z charakteru czy coś w tym stylu. Np mój tata uwielbia mięso i takie typu rzeczy a ja zostaje wegetarianką LOL...
Mama wyskoczyła że nic nie robi a ja że no pewnie powiedziałam że na Dzień Matki ugotuje obiad i posprzątam i takie tam a ona to fajnie. Potem jeszcze się spytałam czy dostane taki prezent na Dzień Dziecka jaki chciałam czyli psa (najlepiej taki, haski, sweet (podałam 3 zdjęcia) powiedziała że pierw muszę mu stworzyć warunki i wgl no ma racje ale dlaczego ja a nie ona? Nie może mi jakoś w tym pomóc? Przcież to tylko ładny piesek, taki kochany i wgl... Dla potwierdzenia zapytałam się jeszcze czy na pewno go nie dostane na dzień dziecka a mama że nie a ja: "no to jak ja nie dostanie żadnego prezentu na dzień dziecka to jutro nic nie zrobię za Ciebie... hahhah" I tak pewnie coś tam zrobię czy pomogę...
Dziś na ambonie z dziewczynami było zajebiście. Prędzej do Marty zrobić poprawki na blogu DZIĘKUJE MARTA ZA POMOC I WGL♥♥ Siedzenie na ambonie, wygłupianie się, jedzenie chipsów, picie w waszym towarzystwie to jest to co kocham ;**** W szkole nie byłam bo musiałam jechać do okulisty a się okazało że ten pojeb na wolne i poszliśmy do następnego a tam coś się popsuło i nie mogli mi wzroku zbadać. Więc jadę chyba we wtorek do okulisty na badanie i pewnie będę miała okulary. Kiedyś chciałam nosić i wgl a teraz jak mam to nie chce LOL. Fajnie będzie w następnym tygodniu... Pełno prac klasowych i nic więcej. Dobrze że już niedługo koniec roku bo bym się niedługo wykończyła jak bym leciała takim tempem że 2 prace klasowe w jeden dzień do tego pewnie nie zdziwię się jak będzie jakiś sprawdzian czy coś podobnego. Żal mi tych nauczycieli, jak nie mieliśmy testów to nie mieliśmy a jak teraz mamy to już nie ma gdzie wpisywać bo prawie każdy dzień zajęty. Zajebiście, pewnie teraz bede musiała się jeszcze uczyć na te PK bo trzeba jakieś oceny mieć dobra na koniec roku, trzeba się postarać. Taka ładna pogoda a ja w książkach, fajnie...
Dobra już was nie przynudzam ;)
Pozdrawiam ;D
Dżela ;***
wtorek, 22 maja 2012
Brak szacunku...
Kurwa zaraz oszaleje w tym domu. Mama wróciła z wywiadówki i cały czas nadaje. Że u Patryka połowa klasy ma nie przyjść na wieczorek bo będą pić, palić i takie tam LOL. Mam już dość ... Całe szczęście że u mnie nie była bo pewnie by się darła ma mnie za oceny. Jak Patryk zobaczył moje oceny to powiedziała że są super i wgl ale jak mama je zobaczy to będzie się darł że się nie uczę i wgl... Niby i nie mam aż takich super ocen bo prawda to prawda ale się nie uczę. Nie chce mi się ale to chyba wszystkim się nie chce. A poza tym przecież świadectwo z 2 klasy nigdzie się nie liczy, postaram się w 3 klasie żeby mieć lepsze oceny bo przecież będzie trzeba iść gdzieś dalej do szkoły. Mam takie wrażenie że tylko ja jedyna nie wiem gdzie iść czy do liceum czy do technikum i co dalej i wgl..
Mama mi mówiła że dziś się lali koło naszej drogi jakiś facet po 40 z jakimś co ma ponad 30 lat (face palm). Musiała ich rozdzielać LOL.
Dziś w szkole było nawet spoko, a szczególnie na GZW jak zawsze nic nie robiliśmy tylko usiedliśmy w swoich grupkach ja zawsze i się śmialiśmy. Nie ma to jak przeklinanie przed nauczycielką... Łukasz na GZW opowiadał jakieś kawały nauczyciele z przekleństwami i on normalnie przed nią przeklinał i wgl LOL. Nie no wychowawce to mamy spoko. Już mam dość tego jak to Karolina. Łukasz i Oliwia uparli się na tego paintbolla. Co tydzień gadają z Panią i się pytają czy sprawdzała ile to kosztuje i czy pojedziemy i wgl... Nie mogę powiedzieć bo pomysł mi się nawet podoba ale wydać tyle kasy na pewnie jakiś krótki czas, dziękuje bardzo.
Mam nadzieję że mama pojedzie ze mną do tego pierdolniętego okulisty. Wiem że mówiłam że nie lubię nosić okularów, ale wole nosić je teraz niż potem przez całe życie. Kurwa może się założyć że pewnie mi i tak nie przebije tego uch bo coś mam przeczucie że wtedy będzie akurat ojciec a on na pewno mi nie pozwoli. Ale mam ich wszystkich w dupie. Jak by mi nie pozwolili to i tak bym sobie przebiła. Może bym poprosiła przyjaciółkę żeby ze mną pojechała do Włocławka czy coś innego bym wymyśliła. Wiem że przebicie ucha czyli u mnie kolejna dziurka to nic wielkiego, ale raczej dla moich rodziców to tak jakbym miała się naćpać czy coś podobnego LOL. Moi bracia nawet mówią że jestem zjebana. Kurwa w naszym domu panuje jakieś chyba średniowiecze. Jak słucham czegoś innego czy chce coś innego to od razu że wymyślam. Jakoś moje przyjaciółka też sobie robi kolczyk i to w wardze a ja chcę tylko w uchu, przecież to nie Koniec świata... Dobrze że już niedługo będę miała ten swój pokój, trochę wolności i swobody. Wiem że to jest zwykłe pomieszczenie które będzie tylko moje i będę mogła robić tam co chce i urządzić go jak chce ale się tak jaram że będę miała w końcu swój pokój że LoL.
Wiem że teraz będę się powtarzać ale Marta jak ja Ci zazdroszczę takiego brata. Mówiła to już wiele razy i powiem jeszcze raz. Przed napisaniem swojej notki czytałam twojego bloga to co napisałaś o Łukaszu. Ile ja bym dała że by choć trochę mieć taki kontakt z bratem. Moi bracia to tylko mnie kochają jak chcą coś ode mnie. Kase, żebym poprosiła tatę żeby z nami gdzieś pojechał czy coś takiego. A jak oczywiście nie pożyczę im kasy to mnie wyzywają . Ja już mam dość. Muszę się zmienić w stosunku do moich braci. Ja do nich po dobroci staram się a oni tylko mnie wyzywają i nie szanują. Zawsze muszą się do mnie o coś przypieprzyć chyba nie będzie żadnej takiej rzeczy żeby i im się podobała.
Mam nadzieję że was nie zanudzam xD
Pozdrawiam ;D
Dżela ;***
niedziela, 20 maja 2012
Miałam dodać coś w piątek jak wróciłam, ale że było już późno i nie włączyłam kompa to nie dodałam ;D Jeszcze kurwa ten walnięty internet mi nie chce działać ;/ Cały czas zamula i wgl... LOL
Więc w piątek był zajebisty. Miało być ognisko z Martą całą ekipą i jeszcze tam kimś ale że tym debilom nie chciało się przyjść czy pomagać to nie było. Ale i tak z Martą się spotkałyśmy i z Moniką i było super xD Na początku poszłyśmy na ambonę i bardzo długo rozmawiałyśmy. Kocham takie momenty. Jak dla mnie mogły by one się nigdy nie kończyć ;P Szkoda tylko że Monika tak mało mówiła o sobie i wgl ale ... Marta dzwoniła to koleżanki a ja z Monią tak się śmiałyśmy że ta dziewczyna sobie nie wiadomo co o nas pomyśli hahhaha Po jakimś czasie Monika musiała już iść do domu a że mi i Marcie się nie chciało wracać to poszłyśmy sobie jeszcze na Bobrowniki xD Gdy byłyśmy przed sklepem my patrzymy a tam ludzie którzy mieli być na ognisku. A mu "spoko" "fajnie" Żal mi ich, jak mi się nie chce gdzieś iść to siedzę w domu a nie chodzę z kimś innym. Po wyjściu ze sklepu i kupieniu paru słodyczy miałyśmy zamiar iść na scenę ale że była zajęta to poszłyśmy na ławkę koło orlika ;D Było zajebiście. Cały czas z Martą rozmawiałyśmy, lubię takie szczere rozmowy. Wtedy jeszcze bardziej zbliżam się do tej osoby i bardziej zaczynam jej ufać i wgl. Po jakimś czasie trzeba było się zbierać i iść do domu (niestety). Pamiętam jak ustałyśmy przed podstawówką i stałyśmy nic nie mówiąc, słuchając piosenki i patrząc w dal na zajebisty widok. Uwielbiam taki stan... Już wiele razy było tak z Martą że siedziałyśmy w ciszy tylko słuchałyśmy muzyki i patrzyłyśmy się w dal. To jest zajebiste uczucie kiedy siedzisz z kimś w ciszy, słychać tylko Muzykę i nie krępuje cię ta cisza i nie martwisz się co masz powiedzieć żeby zagłuszyć to wszystko. Czytałam że jeśli się tak siedzi z kimś w ciszy i ona nie przeszkadza to ta osoba jest prawdziwym przyjacielem xD
Potem Marta mnie kawałek odprowadziła i dalej szłam z mamą i cały czas do mnie coś gadała a ja miałam słuchawkę w uchu bo nie bardzo mnie ciekawiło to co ona tam mówi. Jak byłam już w domu to oglądałam kawałek jakiegoś filmu na TV ale mnie tak zamuliło że poszłam się umyć i spać bo nie miałam już na nic siły ;]
Mama mi powiedziała jak szłyśmy że babcia się coś tam pytała gdzie ja poszłam i Partyk a mama powiedziała że ja na ognisko a Patryk do kolegi. A babcia na to że by mnie nie puściła a ja się tak wkurwiłam jak to usłyszałam że myślałam że jebnę na tej drodze. Kamilkę to babcia wszędzie puści a jak ja mam gdzieś iść to wielkie problemy. Wydaję mi się że zdaniem babci to najlepiej by było jak to ja bym zostawała w domu i pomagała sprzątać mamie i jeszcze jej a Kamilką niech sobie idzie gdzie chce. No po prostu mam zajebistą babcie.. A czy ona wgl coś wie o tej Kamili jak ona ujdzie do koleżanek co one tam robią? Kamila sama mi powiedziała że na sylwestrze piły coś tam a oczywiście babcia nic nie wie bo przecież Kamilka to wzorowa wnuczka, ta... A co odpierdalają na ogniskach... ja już w to nie wnikam.
Wczoraj spotkanie z Martą na ambonie, jak zawsze. Nowa miejscówka, trzeba będzie w następny weekend iść w kolejne zajebiste miejsce, niedaleko mojego starego domu. ;) Niedawno odkryte przez Martę i mnie jak byłyśmy na sesji ;D
Dobra kończe te nudy. Mam tylko nadzieję że ktoś to czyta.
PS. MARTA JAK JA CIĘ KOCHAM ;******** I DZIĘKUJE ZA PIĄTEK ;D
Więc w piątek był zajebisty. Miało być ognisko z Martą całą ekipą i jeszcze tam kimś ale że tym debilom nie chciało się przyjść czy pomagać to nie było. Ale i tak z Martą się spotkałyśmy i z Moniką i było super xD Na początku poszłyśmy na ambonę i bardzo długo rozmawiałyśmy. Kocham takie momenty. Jak dla mnie mogły by one się nigdy nie kończyć ;P Szkoda tylko że Monika tak mało mówiła o sobie i wgl ale ... Marta dzwoniła to koleżanki a ja z Monią tak się śmiałyśmy że ta dziewczyna sobie nie wiadomo co o nas pomyśli hahhaha Po jakimś czasie Monika musiała już iść do domu a że mi i Marcie się nie chciało wracać to poszłyśmy sobie jeszcze na Bobrowniki xD Gdy byłyśmy przed sklepem my patrzymy a tam ludzie którzy mieli być na ognisku. A mu "spoko" "fajnie" Żal mi ich, jak mi się nie chce gdzieś iść to siedzę w domu a nie chodzę z kimś innym. Po wyjściu ze sklepu i kupieniu paru słodyczy miałyśmy zamiar iść na scenę ale że była zajęta to poszłyśmy na ławkę koło orlika ;D Było zajebiście. Cały czas z Martą rozmawiałyśmy, lubię takie szczere rozmowy. Wtedy jeszcze bardziej zbliżam się do tej osoby i bardziej zaczynam jej ufać i wgl. Po jakimś czasie trzeba było się zbierać i iść do domu (niestety). Pamiętam jak ustałyśmy przed podstawówką i stałyśmy nic nie mówiąc, słuchając piosenki i patrząc w dal na zajebisty widok. Uwielbiam taki stan... Już wiele razy było tak z Martą że siedziałyśmy w ciszy tylko słuchałyśmy muzyki i patrzyłyśmy się w dal. To jest zajebiste uczucie kiedy siedzisz z kimś w ciszy, słychać tylko Muzykę i nie krępuje cię ta cisza i nie martwisz się co masz powiedzieć żeby zagłuszyć to wszystko. Czytałam że jeśli się tak siedzi z kimś w ciszy i ona nie przeszkadza to ta osoba jest prawdziwym przyjacielem xD
Potem Marta mnie kawałek odprowadziła i dalej szłam z mamą i cały czas do mnie coś gadała a ja miałam słuchawkę w uchu bo nie bardzo mnie ciekawiło to co ona tam mówi. Jak byłam już w domu to oglądałam kawałek jakiegoś filmu na TV ale mnie tak zamuliło że poszłam się umyć i spać bo nie miałam już na nic siły ;]
Mama mi powiedziała jak szłyśmy że babcia się coś tam pytała gdzie ja poszłam i Partyk a mama powiedziała że ja na ognisko a Patryk do kolegi. A babcia na to że by mnie nie puściła a ja się tak wkurwiłam jak to usłyszałam że myślałam że jebnę na tej drodze. Kamilkę to babcia wszędzie puści a jak ja mam gdzieś iść to wielkie problemy. Wydaję mi się że zdaniem babci to najlepiej by było jak to ja bym zostawała w domu i pomagała sprzątać mamie i jeszcze jej a Kamilką niech sobie idzie gdzie chce. No po prostu mam zajebistą babcie.. A czy ona wgl coś wie o tej Kamili jak ona ujdzie do koleżanek co one tam robią? Kamila sama mi powiedziała że na sylwestrze piły coś tam a oczywiście babcia nic nie wie bo przecież Kamilka to wzorowa wnuczka, ta... A co odpierdalają na ogniskach... ja już w to nie wnikam.
Wczoraj spotkanie z Martą na ambonie, jak zawsze. Nowa miejscówka, trzeba będzie w następny weekend iść w kolejne zajebiste miejsce, niedaleko mojego starego domu. ;) Niedawno odkryte przez Martę i mnie jak byłyśmy na sesji ;D
Dobra kończe te nudy. Mam tylko nadzieję że ktoś to czyta.
PS. MARTA JAK JA CIĘ KOCHAM ;******** I DZIĘKUJE ZA PIĄTEK ;D
czwartek, 17 maja 2012
Julita, wkurwiasz mnie...
Yeah 18 czerwca przebijam sobie ucho, kolejna dziurka(jeszcze oczywiste że na 100% nie wiem bo mama powiedziała jak z nią dziś gadałam że wtedy będę mogła ale może jeszcze się jej odwidzieć). Już dawno chciałam to zrobić ale mama i tata się nie zgadzali. Obecnie jest tak że jadę z mamą do Włocławka do lekarza a potem do kosmetyczki i będę miała przebite ucho. Akurat ojca nie będzie w domu więc nie będzie się darł i będzie spokój. Potem to już nic nie zrobi bo już będzie po wszystkim xD Oczywiśnie pewnie znając mojego ojca to bedzie krzyczał i będzie zły ale przecież to moje ucho co nie ?
W następnym tygodniu po okulary bo mama mi rozwaliła ;D
W szkole się mega wkurwiłam na Julitę już przesadza. Co Ona myśli że jak z nią teraz gadamy to jest wszystko dobrze, że ja już zapomniałam jak to ona mówiła że się by wstydziła ze mną chodzić po mieście lub jak mnie wyzywała że jestem gruba? Niestety ale ja nie zapomniałam i nie zapomnę może to i głupie bo powinno się dawać każdemu drugą szanse ale sory Julita na nią nie zasługuje.SORY JULITA ALE MOGŁABYŚ JUŻ SKOŃCZYĆ Z TYMI GŁUPIMI TEKSTAMI BO MNIE JUŻ ONE WKURWIAJĄ. CHODZI MI O TE TEKSTY DO MNIE. DZIŚ POJECHAŁAŚ NA CAŁEJ FALI, BŁAGAM SKOŃCZ!!!!!!!!!!!!!!!! I JESZCZE TA AKCJA Z WŁOSAMI TO JUŻ CAŁKIEM MNIE ROZWALIŁA. JESZCZE WIELKI ZACIESZ MASZ NA MORDZIE I MASZ WSZYSTKO W DUPIE.ROZUMIEM ŻE MOŻNA SIĘ WYGŁUPIAĆ ALE BEZ PRZESADY. JAK TY TAK GRASZ TO JA TEŻ BĘDE, BĘDE MIAŁA CIĘ W DUPIE I WSZYSTKIE TWOJE TEKSTY. A I NIE MAM ZAMIARU SIĘ PRZEJMOWAĆ TAKĄ OSOBĄ JAKĄ JESTEŚ TY!!!
Dziś i tak przebija akcja na niemcu. Jak ja kocham niemiecki w tym roku hahahahhahahaha. Wiem żę się nic nie nauczyłam i wgl ale odpierdalanie na lekcji i nic nie robienie tylko gadanie i wygłupianie się jest zajebiste. Fizyka też jest zajebista. Jak mamy w informatycznej to nam z dziewczynami odbija a jak mamy w multimedialnej to mi, Szymonowi, Danielowi i Skolsowi hahahhahahahahhahha. LUBIE TO xD
Jutro piątek, w końcu ;D Już nie moge się doczekać ogniska. Musi być ładna pogoda i wgl musi być zajebiście ;D Szkoda tylko że jutro mamy prace klasową z niemcsa ale to się ściąge zrobi i będzie jakoś.
+ poprawa z chcemi, niestety ale z chemi to trzeba się pouczyć.
+podobno jakiś sprawdzian z geografi. Ale kit bede ściągać jak każdy i jak zawsze. Uwielbiam geografie poniewąż libiś sie kłucić z panią od geografi, Ona jest zajebista xD
Dobra ja kończe. Mam nadzieję żę ktoś to wgl czyta ;*
Pozdrawiam ;D
Dżela;*
PS. Jak ja kocham LONDON. I Matra nie dlatego że jest tam One Direction. Nie powiem bo słucham Ich piosenek ale teraz juz miej, czytam prawie tylko same opowiadania ;) Teraz tylko HIP-HOP, RAP to mój styl na teraz ;)
środa, 16 maja 2012
My life
Więc tak, mam na imię Angelika i mam 15 lat to znaczy skończę w sierpniu xD Na początek postanowiłam opisać samą siebie i co u mnie się dzieje w życiu.
Jestem wesołą dziewczyną, mam czasem długie napady śmiechu, lubię się bawić w dobrym towarzystwie, długie rozmowy z przyjaciółkami, czytać książki, słuchać muzyki oraz wygłupiać się xD
Mam dwie wspaniałe przyjaciółki które z całego serca kocham;** oraz nie wyobrażam sobie już bez nich życia ;D Jedna z nich to Marta a druga Monika. Bardzo często nam odbija, ja moim śmiechem powalam wszystkich. Wiem że może czasem już wkurwiam niektórych tym śmiechem i wgl ale tak to bym była za cicha i taka szara myszka. Nie powiem bo nie należę do dziewczyn które są odważne czy coś w tym stylu. Ale czasem potrafię komuś dowalić jak mnie wkurzy czy coś zrobi ;D Prawie codziennie na przerwach w szkole Mi, Monice, Marcie i Julicie odbija. Często się spotykamy poza szkołą ale już bez Julity. Podczas naszych spotkań dużo ze sobą rozmawiamy,wygłupiamy i wgl jest zajebiście. Każda z nas jest inna ale mamy jedną wspólną cechę -KOCHAMY MUZYKĘ. To jest to co każda z nas kocha i na pewno ja kochać nie przestane. Najbardziej odpowiada mi Hip-Hop lub Rap ale słucham także innych piosenek.
Nie mogę powiedzieć że nie ale bardzo dużo przeszłam w życiu i nienawidzę o tym mówić. Czasem zastanawiam się jakby to było gdyby u mnie w klasie nikt nie wiedziała o mnie tego co wie teraz i wgl. Ale na pewno mogę napisać że jak bym miała kiedyś się przeprowadzić czy wyjechać gdzieś na jakiś okres to bym nikomu nie powiedziała o sobie wszystkiego. Było by mi łatwiej ponieważ nikt by nie pytał co chwile czy coś mi nie jest czy coś takiego. Wiem że się o mnie martwią rodzice czy przyjaciółki ale to jest wkurzające. Teraz to już każdy przystopował ale kiedyś to myślałam ze zwariuję. Nie mogłam prawie nic robić bo mama się bała że coś mi się stanie. Przecież ja tylko chciałam żyć normalnie jak dziecko a nie że tego czy tamtego mi nie wolno.
Mam dwóch braci którzy mnie wkurwiają ale to chyba na tym polega. Jeden ma na imię Marcin i jest najstarszy. Kolejny mój brat ma na imię Patryk i ma 17 lat. Marcin ma dziewczynę o którą jest mega zazdrosny. Kiedyś jak coś o niej powiedziałam to zaczął mnie bić i jakby mama do nas nie podeszła to bym miała pełno siniaków lub na pewno bym nie wyszła z tego cała... Niestety ale jeszcze mam pokój z braćmi ale już niedługo, ponieważ rodzice będą robić górę więc będę miała swój pokój i będę mogła robić co chce i siedzieć tak długo jak będzie mi się chciało. Często jest tak że jak mamy wolne to siedzę do 2 lub 3 nad ranem lub czasem jeszcze więcej ale po chwili któryś z moich "kochanych" braci drze się żebym wyłączyła ten komputer czy światło. Wkurwia mnie to bo jak oni chcą posiedzieć dłużej lub coś zrobić to jak ja oczywiście coś powiem to nawet nie zwracają na mnie uwagi. Już po trochu cała nasza rodzina zaczyna mnie wkurwiać . Każdy potrafi się do mnie o coś przeczepić. Jak nie do ubrań to butów czy jeszcze czegoś innego. Przecież ja nikomu nie mówię jak ma się ubierać czy coś innego. Najbardziej przyczepiają się do mojej bejsbolówki że przecież to dla chłopaka a nie dziewczyny.
Dobra ja już nie przynudzam ;P jak ktoś to wgl przeczyta to będzie cud i jak nie zaśnie XD.
Pozdrawiam ;D
Dżela ;***
Jestem wesołą dziewczyną, mam czasem długie napady śmiechu, lubię się bawić w dobrym towarzystwie, długie rozmowy z przyjaciółkami, czytać książki, słuchać muzyki oraz wygłupiać się xD
Mam dwie wspaniałe przyjaciółki które z całego serca kocham;** oraz nie wyobrażam sobie już bez nich życia ;D Jedna z nich to Marta a druga Monika. Bardzo często nam odbija, ja moim śmiechem powalam wszystkich. Wiem że może czasem już wkurwiam niektórych tym śmiechem i wgl ale tak to bym była za cicha i taka szara myszka. Nie powiem bo nie należę do dziewczyn które są odważne czy coś w tym stylu. Ale czasem potrafię komuś dowalić jak mnie wkurzy czy coś zrobi ;D Prawie codziennie na przerwach w szkole Mi, Monice, Marcie i Julicie odbija. Często się spotykamy poza szkołą ale już bez Julity. Podczas naszych spotkań dużo ze sobą rozmawiamy,wygłupiamy i wgl jest zajebiście. Każda z nas jest inna ale mamy jedną wspólną cechę -KOCHAMY MUZYKĘ. To jest to co każda z nas kocha i na pewno ja kochać nie przestane. Najbardziej odpowiada mi Hip-Hop lub Rap ale słucham także innych piosenek.
Nie mogę powiedzieć że nie ale bardzo dużo przeszłam w życiu i nienawidzę o tym mówić. Czasem zastanawiam się jakby to było gdyby u mnie w klasie nikt nie wiedziała o mnie tego co wie teraz i wgl. Ale na pewno mogę napisać że jak bym miała kiedyś się przeprowadzić czy wyjechać gdzieś na jakiś okres to bym nikomu nie powiedziała o sobie wszystkiego. Było by mi łatwiej ponieważ nikt by nie pytał co chwile czy coś mi nie jest czy coś takiego. Wiem że się o mnie martwią rodzice czy przyjaciółki ale to jest wkurzające. Teraz to już każdy przystopował ale kiedyś to myślałam ze zwariuję. Nie mogłam prawie nic robić bo mama się bała że coś mi się stanie. Przecież ja tylko chciałam żyć normalnie jak dziecko a nie że tego czy tamtego mi nie wolno.
Mam dwóch braci którzy mnie wkurwiają ale to chyba na tym polega. Jeden ma na imię Marcin i jest najstarszy. Kolejny mój brat ma na imię Patryk i ma 17 lat. Marcin ma dziewczynę o którą jest mega zazdrosny. Kiedyś jak coś o niej powiedziałam to zaczął mnie bić i jakby mama do nas nie podeszła to bym miała pełno siniaków lub na pewno bym nie wyszła z tego cała... Niestety ale jeszcze mam pokój z braćmi ale już niedługo, ponieważ rodzice będą robić górę więc będę miała swój pokój i będę mogła robić co chce i siedzieć tak długo jak będzie mi się chciało. Często jest tak że jak mamy wolne to siedzę do 2 lub 3 nad ranem lub czasem jeszcze więcej ale po chwili któryś z moich "kochanych" braci drze się żebym wyłączyła ten komputer czy światło. Wkurwia mnie to bo jak oni chcą posiedzieć dłużej lub coś zrobić to jak ja oczywiście coś powiem to nawet nie zwracają na mnie uwagi. Już po trochu cała nasza rodzina zaczyna mnie wkurwiać . Każdy potrafi się do mnie o coś przeczepić. Jak nie do ubrań to butów czy jeszcze czegoś innego. Przecież ja nikomu nie mówię jak ma się ubierać czy coś innego. Najbardziej przyczepiają się do mojej bejsbolówki że przecież to dla chłopaka a nie dziewczyny.
Dobra ja już nie przynudzam ;P jak ktoś to wgl przeczyta to będzie cud i jak nie zaśnie XD.
Pozdrawiam ;D
Dżela ;***
Subskrybuj:
Posty (Atom)























