Więc miałam już dawno coś napisać ale jakoś brak czasu i nie miałam chyba pomysłu na nic. Dużo się wydażyło od ostatniej notki. Wiem powinnam dodwać coś częsciej ale po co jak może cztają to tylko moje przyjaciółki które o wszystkim wiedzą no może dzisiejsza taka nie będzie notka ale....
Tak więc ostatnio pisałam jeszcze przed urodzinami więc na nich było zajebiście. W między czasie poznałam zajebistą dziewczynę Oliwię. Mam się z nią spotkać niedługo ale zobaczymy jak to jeszcze wszystko wyjdzie. Oczywiście ja wieżę w to że wszystko wypali XD. Na szczęscie mami mi już pozwoliła, ojciec nic o tym nie wiem ale to chyba jeszcze lepiej bo by się darł że nie mogę tam jechać i takie tam typu teksty.
U mnie budowa cały czas trwa, nie wiem czy pisałam ale pokój mi budują XD. Już stoi tylko jeszcze w środku trzeba wykończyć. Mam nadzieję że w tym roku już będę tam mieszkać XD. Niby dużo do zrobienia nie jest a tyle czasu to potrzebuje.... Plany co do pokoju to cały czas się zmieniają, zobaczy się wszystko ja już będzie stał ;D
Wczoraj był u nas Bartek i się ze mną nie przywitał. Niby tak to już o nim zapomniałam ale jednak jak go zobaczyłam to wszystkie wspomnienia wróciły...... Jako pierwsza p[owiedziałm mu cześć no dobra ale od tak jakby od niechcenia mi odpowiedział, myślałam żę pogada czy coś a tu nic...... ale zawsze spoko. Mam nadzieję że teraz to już wg o nim zapomną i będę go miał głęboko w dupie. Jeszcze na ostatnich ogniskach co chwilę ktoś mi się pytak: Kto to wg ten Bartek ipodobne pytania o nim. I ja się pytam jak tu zapomnieć jak co chwilę ktoś się pyta i przypomina to co było w wakacje... Więc jak narazie to chyba mam dość przygód z chłopakami.
Co do chwili obecnej to jest chujowo.... Każdy mi mói żę ja to jestem odważna i wg, że boję się tylko pająców. Gdyby ktoś kazał mi coś powiedzieć czy coś to bym to zrobiła. Ja natomiast uważam całkiem inaczej. Jestem pierdolonym tchórzem. Trzórzem który boi się powiedzieć swojej najlepszej przyjaciółce prawdy. Pomimo iż móię jej wszystko, nie wyobrażam sobie bez niej życia to i tak jej tego nie powiedziałam. Gadałyśmy na ten temat wiele razy. Za każdym razem nie wyobrażałam sobie żę to zrobię a jednak. Nigdy bym nie pomyślała że gdy będę szła na spotkanie z przyjaciółką to będę się aż tak bać. I niby czego? Tego że ja powiem jej prawdę a ona mnie opierdoli, zacznie wyzywać potem pewnie przytuli i powie żebym tego więcej nie robiła? Cały czas się zastanawiałam jak to powiedzieć czy coś. Ale i tak nie dałam rady. Wiem i przepraszam. Powinnam powiedzieć jej to prosto w oczy zobaczyć jej reakcję ale tak się nie da. Nie da się tak po prostu powiedzieć "Marta pociełam się" czy podwinąć rękaw pokazać i czekać na reakcj. Pojebało mnie już do końca, wiem o tym i nie ale to nic mnie nie usprawiedliwia. Nie rozumiem już sam siebię. Nie ogarniam nic, kompletnie nic. Niby nie mam aż takich problemów ale nie daje rady. Każdy odemnie coś wymaga. Szkoła, rodzice, wszyscy, a ja przecież się nie rozdwoje i nie zrobię wszystkiego od razu. Matka krzyczy o oceny żebym się uczyła rozumiem bo nie dostanę się do szkoły czy coś. Przy każdym coś tam mói że się uczę czy coś a jak razem gadamy to już nie ma tak dobrze. Ale przecież ja sama się uczę dla siebie a nie dla kogoś. Rozumiem też że powinnam się dobrze uczyć jak chcę iść dalej do szkoły ale to nie znaczy żę muszę cały czas siedzieć przy książkach i wkuwać niewiadomo jak! Boję się że jak tata przyjedzie to znowu zacznie pić i nic więcej. Gdy już tu będzie znowu jak będą robić coś upije się i znowu coś pójdzie nie tak. Mama cały czas gada czego to ja nie dostałam a tak naprawdę to może tylko laptopa. A moi bracia? Gdy któryś z nich coś chce to mam wszystko zrobi żęby im kupić. A jak ja chce na głupie wyjście z pare zł to mói żę nie ma. Tak, a jak Patryk czy Marcin gdzieś idą to jakoś znajduję się te 20 zł czy ileś. Kurwa krasnolutki jej podżuciły. Każdy pierdoli żę mam zajebistą matkę a to nie prawda. No dobrza przy kimś jest extra i wgl ale tak to chuj....
Więc tak na podsumowanie i dla jasności to tak pociełam się troszkę i wiem żę robiąc to popełniłam największy błąd, ale ja już nie mam sił. A i żeby ktoś sobie nie pomyślał żę pociełam się aż tak że mi niewiadomo jak krew leciała, bo mnie to nie jara jak leci. Obiecałam Oliwi i obiecam też dziewczyną żę więcej już tego nie zrobię. Po prostu ja nie mogę ze względu na nie wszystkie i już nie chce tego robić, nie chcę żebym potem miała pierdolone blizny. Nie zdziwię się wg jak Marta w sql nie będzie się chciała do mnie odzywać będzie mega obrażona i wgl. Zasłużyłam na to, wiem o tym dokładnie. Ale powinna mnie też zrozumieć, chodź tego za bardzo się nie da ale.....


