Kurwa zaraz oszaleje w tym domu... Miałam taki zajebisty humor i wgl ale oczywiście mama mi go zepsuła. Mam już jej dość, a mówi że mi ufa... taaaaaa na pewno.
Wczoraj byłam z Martą w Bobrownikach i na ambonie. Było zajebiście. Na początku pojechałyśmy na Bobrowniki po jakiś prowiant i takie tam, potem do stodoły koło podstawówki ale nie pasowało nam tam i pojechałyśmy rowerami na ambonę. Na początku gadałyśmy i wgl potem zaczęło nam odbijać (jak zawsze). Po jakimś czasie Marta już chciała jechać do domu a mi się nie chciało wracać ; / więc pojechałyśmy na podstawówkę po drodze Marta powiedziała że też jej już się nie chce wracać. Siedziałyśmy przed podstawówką i gadałyśmy. Marta nagrywała filmiki a mi troszkę odbijało... Jak już robiło się ciemno to zauważyłyśmy że jakiś typ idzie koło nas i ja poszłam za płot i się zaczęłam śmiać aż usiadłam na ziemi... Marta potem mi powiedziała że to był jakiś chłopak (nie pamiętam imienia) a ja myślałam że to był któryś z Błaszczyków... Zawsze spoko xD Jak wróciła to mamy nie było w domu. Poszłam do babci zapytać się czy klucz od domu mama zostawiła a babcia że nie. No to się wkurwiłam i wgl... Pisałam do cioci czy mama jest z nią ale mi nie odp więc zadzwoniłam i mama odebrała. Powiedziała mi gdzie zostawiła klucz. Wkurwiłam się bo jak ja przychodzę późno to krzyczy ale jak ona wraca o 1 rano to jest zajebiście... Patryk też przyszedł zaraz po mamie i na dodatek jeszcze z Sylwkiem... Oczywiście razem do trzeźwych nie należeli hahahaha. Sylwek położył się na moje łóżko i powiedziała że będzie dziś ze mną spała a ja że chyba w marzeniach. Nie chciał zejść z łóżka to go zwaliłam i pierdolnął na ziemie i walnął się o krzesło. Powiedział że mu chyba szczęka się przestawiła a ja w śmiech LOL.
Jak mama leżała w łóżku i Patryka jeszcze nie było to mama zadał mi pytanie. Ale to jeszcze jakie, aż nie mogłam. Pytała się czy Łukasz ćpa i wgl, bo ktoś jej powiedział a ja w śmiech. Jacy to ludzie są nienormalni chyba im się już w domu nudzi... Ale to jeszcze nic. Potem nawet zapytała się czy to ja czasem nie biorę narkotyków cz coś takiego ja na to " dobra, mogę iść już do pokoju?" a ona że nie to usiadłam na podłodze i skurczyłam się , złapałam za kolana i zaczęłam się śmieć. Wiem że to może jeszcze potwierdza jej pytanie ale ja z tego nie mogłam. Mówi że mi ufa a jak ona może mi ufać jak zadaje mi takie denne pytania? Potem jak chłopacy przyszli to mówiła do mnie "zadałam Ci pytanie" i takie tam a ja " no pewnie ćpam, pale trawke, papierosy, pije na okrągło..." Trochę żal mi mamy, rozumiem że się martwi czy co s takiego ale...
Wkurwiłam się na nią. Pewnie jak ojciec przyjedzie to powie mu że często wychodzę, późno wracam i takie tam... Ale co ja mam robić w domu? Jak zostaje w domu to ktoś krzyczy że cały czas przed komputerem siedzę lub coś takiego i że bym gdzieś poszła. A jak znowu gdzie idę to krzyczy: gdzie Ty byłaś? czemu tak późno i podobne pytania... Tak źle i tak nie dobrze.
Muszę przyznać że w Środę to miałam zajebisty dzień. xD Spotkałam się z Martą, Alicją i Moniką, było zajebiście. Siedzenie na ambonie, picie piwa i szampana... Potem ja z Alicją do Kaliny po piwa i coś do jedzenia ;D Marta się lekko napiła ale i tak każdy miał fazę. Jeszcze Moniki siostry potem przyjechały... To był zajebisty dzień trzeba przyznać. Będzie trzeba częściej robić takie wypady ;D;D;D;D;D;D;D;D
DZIEWCZYNY KOCHAM WAS I DZIĘKUJE ZA WSZYSTKO ♥♥
Dobra koniec na dziś bo już przynudzam chyba trochę, ale kit xD
Pozdrawiam
Dżela;******
sobota, 9 czerwca 2012
piątek, 1 czerwca 2012
Taaa, nie ma to jak zajebisty dzień...
Miałam coś napisać ale sama nie wiem co. Już mi się trochę pomysły kończą na to pisanie i wgl. Dziś Dzień Dziecka i powinnam być szczęśliwa. a ja co? Płakałam i zamulałam pół dnia. Ciekawa jestem co będzie dalej juz sama nie wiem... Mama z Patrykem byli w Lipne załatwiać Patrykowi wszystkie dokumenty do szkoły i mama jeszcze musiała załatwić coś w sprawie przepisania domu na siebie. Już sama nie kumam tego wszystkiego...
Zapowiadał się zajebisty dzień ale jak wszystko się wyjaśniło to cały dzień będe siedzieć w domu i nic nie robić, fajnie... Mama oczywiście nie dała mi takiego prezentu jaki chciałam ale nigdy prawie takiego nie dostaje. Potem znowu gadała że da mi i Patrykowi po 50 zł no fajnie i wgl ale jeszcze fajniej by było jakby dotrzymała obietnicy... Tata pewnie też nie zadzwoni znając go.
Wszyscy mnie dziś wkurwiają... Mam jak tylko przyjechała to zaczęła się drzeć i marudzić że coś tam. Sama nie wiem o co jej chodzi. Dość że posprzątałam jej cały dom to jeszcze mi nie podziękowała tam jakby tego wgl nie zauważyła. Patryk mnie już jak tylko przyjechał to zaczął wkurwiać i wgl LOL. Teraz babcia siedzi u nas i gada na kogoś że jest nienormalny. Zawsze spoko, co nie? (żal)
Wczoraj wieczorem poszłam do Marty i Alicji na ambonie bo Marta chciała zapalić a szlug nie miała. Zajebałam mamie dwie i na całe szczęście się nie skapła, tak to bym miała przejebane. Przyszłam do domu późno i zaczęła się drzeć że o której to ja przychodzę i wgl. Fajnie tylko że jak Patryk czy Marcin był w moim wieku i przychodzili o tej godzinie co ja a nawet czasem później to nic nie gadała a na mnie to z wielką mordą. Powiedziała że następnym razem mnie już puści.. Ta na pewno...już się boję. Ciekawe czy mi tak wgl pozwoli zrobić tego kolczyka. Myślałam że jak by dała mi te 50 zł dziś to jak bym była we wtorek w Lipnie to byśmy poszły do kosmetyczki i bym miała juz z głowy. Juz nie mogę się doczekać ale wcale się nie zdziwię że będe miała przebite dopiero jak ojciec będzie o jak on bede to zacznie się drzeć że nie mogę i wtedy to już całkiem sobie nie przebije. Ale mam ich wszystkich głęboko w dupie i będą tego chcieli czy nie i tak to zrobię (hahahhaha).
Wiecie co Wam powiem że chyba przestane niedługo czytać te cholerne opowiadania. A wiecie dlaczego? W każdym opowiadaniu jest że jakaś dziewczyna poznała jakiegoś chłopaka, zaczynają sie poznawać i wgl potwm coś z niczego wielka miłaść, coś któremuś się stanie, takma osoba rozpacza bardzie się zakochuje czy coś takiego i bla bla bla... Nie o to że nie wieże w miłość czy coś takiego ale ja już zygam tym wszystkim. Każde co przeczytam to takie sama juz mam dość LOL. Nie powiem bo chciał bym poznać jakiegoś chłpaka i wgl ale... Dobra koniec tego tematu
Wczoraj rozmawiałam z Matą żę chciał bym żeby moja mama się już dowiedziała że przeklinam. Kidyś jak pisałam z dziewczynami na gg to wydarłam się "kurwa" a mama akurat spała i nie usłyszała. Może to i lepiej ale czasem mam ochote coś powiedzieć ale nie potrafię. Nie potrafie ustać przed mamą i powiedzieć jej coś w stylu: "ja pierdole..." czy coś podobnego, po prostu nie umiem. Może i się nawet trochę boje jej reakcji. Ale jak dowiedziałą się żę Patryk pali to z początku troszkę pokrzyczała a potem powiedziałą coś w stylu " pal tylko tak żeby tata nie widział" a ja z wielkimi oczam i wgl... Ale pewnie w moim przypadku to by było coś innego LOL
Dobra już kompletnie nie mam pojecia o czym pisac. Już jakieś bzdury wymyślałam żeby tylko coś skleić ale spoko xD Mam nadzieję że Was kompletnie nie zanudzam tym swoim pisaniem ;D
Pozdrawiam ;P
Nika ;**
Zapowiadał się zajebisty dzień ale jak wszystko się wyjaśniło to cały dzień będe siedzieć w domu i nic nie robić, fajnie... Mama oczywiście nie dała mi takiego prezentu jaki chciałam ale nigdy prawie takiego nie dostaje. Potem znowu gadała że da mi i Patrykowi po 50 zł no fajnie i wgl ale jeszcze fajniej by było jakby dotrzymała obietnicy... Tata pewnie też nie zadzwoni znając go.
Wszyscy mnie dziś wkurwiają... Mam jak tylko przyjechała to zaczęła się drzeć i marudzić że coś tam. Sama nie wiem o co jej chodzi. Dość że posprzątałam jej cały dom to jeszcze mi nie podziękowała tam jakby tego wgl nie zauważyła. Patryk mnie już jak tylko przyjechał to zaczął wkurwiać i wgl LOL. Teraz babcia siedzi u nas i gada na kogoś że jest nienormalny. Zawsze spoko, co nie? (żal)
Wczoraj wieczorem poszłam do Marty i Alicji na ambonie bo Marta chciała zapalić a szlug nie miała. Zajebałam mamie dwie i na całe szczęście się nie skapła, tak to bym miała przejebane. Przyszłam do domu późno i zaczęła się drzeć że o której to ja przychodzę i wgl. Fajnie tylko że jak Patryk czy Marcin był w moim wieku i przychodzili o tej godzinie co ja a nawet czasem później to nic nie gadała a na mnie to z wielką mordą. Powiedziała że następnym razem mnie już puści.. Ta na pewno...już się boję. Ciekawe czy mi tak wgl pozwoli zrobić tego kolczyka. Myślałam że jak by dała mi te 50 zł dziś to jak bym była we wtorek w Lipnie to byśmy poszły do kosmetyczki i bym miała juz z głowy. Juz nie mogę się doczekać ale wcale się nie zdziwię że będe miała przebite dopiero jak ojciec będzie o jak on bede to zacznie się drzeć że nie mogę i wtedy to już całkiem sobie nie przebije. Ale mam ich wszystkich głęboko w dupie i będą tego chcieli czy nie i tak to zrobię (hahahhaha).
Wiecie co Wam powiem że chyba przestane niedługo czytać te cholerne opowiadania. A wiecie dlaczego? W każdym opowiadaniu jest że jakaś dziewczyna poznała jakiegoś chłopaka, zaczynają sie poznawać i wgl potwm coś z niczego wielka miłaść, coś któremuś się stanie, takma osoba rozpacza bardzie się zakochuje czy coś takiego i bla bla bla... Nie o to że nie wieże w miłość czy coś takiego ale ja już zygam tym wszystkim. Każde co przeczytam to takie sama juz mam dość LOL. Nie powiem bo chciał bym poznać jakiegoś chłpaka i wgl ale... Dobra koniec tego tematu
Wczoraj rozmawiałam z Matą żę chciał bym żeby moja mama się już dowiedziała że przeklinam. Kidyś jak pisałam z dziewczynami na gg to wydarłam się "kurwa" a mama akurat spała i nie usłyszała. Może to i lepiej ale czasem mam ochote coś powiedzieć ale nie potrafię. Nie potrafie ustać przed mamą i powiedzieć jej coś w stylu: "ja pierdole..." czy coś podobnego, po prostu nie umiem. Może i się nawet trochę boje jej reakcji. Ale jak dowiedziałą się żę Patryk pali to z początku troszkę pokrzyczała a potem powiedziałą coś w stylu " pal tylko tak żeby tata nie widział" a ja z wielkimi oczam i wgl... Ale pewnie w moim przypadku to by było coś innego LOL
Dobra już kompletnie nie mam pojecia o czym pisac. Już jakieś bzdury wymyślałam żeby tylko coś skleić ale spoko xD Mam nadzieję że Was kompletnie nie zanudzam tym swoim pisaniem ;D
Pozdrawiam ;P
Nika ;**
niedziela, 27 maja 2012
I don't want to live today
Kurwa już nawet żyć mi się nie chce przez nich wszystkich. LOL Już nawet sama nie weim jak mam to wszystko opisać. Ale co ja się bede meczyć jak i tak pewnie przeczyta tą notke jedna czy dwie osoby... Ale warto chodź dla nich ją napisać...
Więc tak: dziś Patryk dowiedział się żę zostałam wegetarianką i jest przejebanie... Cały czas się nabija i wgl już mam dość. Jak mama robiła obida to mi zrobiła coś innego a Patryk zaczoł się dopytywać po co ona to robi i takie tam ja już nie wytrzymałam tych Jego pytań i się wydarłam żę jestem wegetarianką. Po co wgl ja to zrobiłam jak mam teraz cały czas cierpieć przez nich wszystkich? Ale nie moge się poddac przez takich debili. Jak nie umieją mnie uszanować i zaakceptować taka jaką jestem to ich problem a nie mój. Ale od dziś już nie bedzie Angeliki takej jaka była wcześniej, napewno nie w domu. Już nie będzie długich rozmów z mamą czy pożyczania kasy braciom czy spełniania ich zachcianek. Juz nigdy nie będzie tak jak wczesniej. Znając życie na początku nie będzie łatwo i wgl ale trzeaba się postarać i się zmienić bo jak nadal będe taka jaka jestem to nie pociągne już długo... Może i pisze jakieś bzdury i może ktoś sobie pomyśli że jestem głupia że pisze takie rzeczy ale ja już naprawde mam ich doś już moja psychika nie wytrzymuje.
Niezła była scena jak oglądaliśmy TV Patryk jak cały dzisiejszy dzień śmiał się ze mnie (a jakby inaczej) mowił jakieś bzduru i wgl... Nie wytrzymałam i zaczełam się na nich wszystkich drzeć wyzywać. Mama oczywiście też coś pierdoliła ale już ie miałam sił jej słuchać. Ciekawe jak bym sie cieła czy ktoś z rodziny by to zauważył. Moge się założyć że pierwszą osobą która by to zobaczyła to by była Marta.Tylko na nią moge liczyć i na nikogo więcej nie powiem bo na Monike tez ale ona czasem nie ma czasu czy cos takiego... Ale prawde mówiąc to tylko jedna osoba na całym świecie zna mnie na wylkot wie co lubie a czego nie, co bym chciała o czym marzę i takie tam. Tą osobą jest oczywiście Marta. Ciekawe co by to było jakbym jej nie miała. Jak by było tak jak jest i bym jej nie miała to bym już skończyła ze sobą. Tylko ona mnie rozumie, doradza co mam robić, zawsze wysłucha nawet jak mówię jakieś bzdury. MARTA DZIĘKUJE ŻE JESTEŚ, BYŁAŚ I MAM NADZIEJĘ ŻE ZAWSZE BĘDZIESZ PRZY MNIE. KOCHAM CIĘ NAWET NIE WYOBRARZASZ SOBIE JAK MOCNO I NIE WYOBRAŻAM SOBIE CO BY BYŁO GDYBY COŚ SIĘ STAŁO I BYSMY MUSIAŁY SIĘ ROZŁĄCZYĆ....
Kurwa już naprawde nie weim co mam robić... Mój własny dom mnie ogranicza i to po całości... Nie moge mówić tego co chcę bo zaraz ktoś będzie darł morde, nie moge przeklinać, nawet kurwa nie mam własnego kąta, własnego świata do którego mogłabym iśc zamknąc się, nikogo nie słuchać(Bo oczywiśnie nie mam własnego pokoju tylko pokój z braćmi. ). Może i jest takie miejsce ale nie moge tam być całkiem szczęsliwa, rozluźniona i wgl. Tym miejscem może być na ambona lub pokój ale musze mieć słuchawki na uszach lub na maxa podgłoszoną wieże żeby nikogo nie słyszeć i mieć wszystkich w DUPIE! Chyba zacznę biegać, nie żeby się odchudzać ale żeby uciekać od tych wszystkich problemów i zamknąć się w sobie, pomyśleć o swoim życie i o samej sobie.
Szkoda że nie ma przy mnie jakieś osoby którą bym kochala. NI chodzi tutaj o miłaść do przyjaciułki ale do chłopaka. Ale jak kurwa znaleść takiego który by cię wysłuchał, przytułił kiedy tego potrzebujesz, pomógł w trudnych chwilach, pocieszał????? Chyba bym musiała szukać na jakieś inne j planecie (hahahahahah). Pewnie i tam bym takiego nie znalazła. Szkoda że chodż z braćmi nie moge pogadać bo oczywiście oni tylko by mnie wyzywali i nieszanowali, więc po co się produkować???
Wczoraj wróciłam chyba o 23:25 od Matry to znaczy byłysmy pierw na ambonie potem się przeszłyśmy i mama zaczeła się drzeć. Jeszcze do tego okurat w domu była babcia i ona tez się darła. Myślałam że jebne w tym pokoju... Ale ja ja miałam być prędej ajk się nie dało. Pierw byłysmy na ambonie i rozmawiałyśmy. Do marty jeszcze ktoś zadzwonił i zormawiała prze telefon a ja myślałam. Potem miałyśmy iśc na podstawówke ale że spotkałyśmy Łukasza to poszliśmy koło Kalinowskej i okazało się że ma zamkniete więc Łukasz wrócił się do domu a ja i Marta zostałyśmy. Rozmawiałyśmy o tym co każda by zrobiła jakby się któras wyprowadziła. Może to i dziwny teama na rozmowy ale... No więc ja to bym się napewno załamała. Tam to już bym napewno nie wytzrymała. Może i bym przyjeżdżała do Bobrownik i spotykała się z przyjaciułkami, bysmy rozmawiały prze telefon, pisały do siebie i takie tam ale to by już ne było to samo. Co z każda sprawą co by się stała miała bym dzwonić. Wież że bym mogła i Marta by mnie wysłuchała ale to by było troszkę dziwne.
Fajnie by było gdyby było więcej jakiś fajnych osóbz którymi byśmy mogły się spotykać. Żeby mieć jakąs zajebista paczke z którą zawsze robiśz imprezy, zapraszasz na urodziny i spedzasz weekendy. 30 czerwca ma być ognisko z klasą bez wychowawcy tylko klasa ale pewnie i tak wszyscy nie przyjdą, i dobrze. Bo co to by było gdyby przyszła taka Karolina-kujon. By może i posiedziała z godzinke i sobie poszała. Tak jak odwaliła na wieczorku. Zatańczyła z każdym chłopakiem (niektórych wyciągała na przymus) i pojechała sobie potem do domu LOLOLOLOL. Każdy miał z niej zwałe...
Pewnie i tak nic nie wyjdzie z tego ognisa bo nikt nie bedzie chciał się złożyć lub każdy będzie miał coś innego do zrobielia lub coś komuś wypadnie. Jeszcze się zobaczy jak to się ułorzy. Może nie będzie aż tak źle?
Dobrze że już niedługo koniec roku, już nie moge się doczekać wakacji. Chyba całe wakacje spędze w domu, no najwyżej pojade do Niemiec do ojca, ale jeszcze nie weim. Już bym chciała ostatnie dwa tygodnie szkoły, ponieważ oceny by były już wystawione i wgl... W ostatnim tygodniu w środe na jaieś zakupy na ognisko klasowe w czwartek zrobić te ognisko a w piątek zakończenie i CHILLOUT!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! (W tym momencie polecam pisenke Grubson-Chillout)
Dobra już nie przynudzam ;D Mam nadzieję że komuś się podoba to co piszę ;P
Pozdrawiam Dżela ;**
Więc tak: dziś Patryk dowiedział się żę zostałam wegetarianką i jest przejebanie... Cały czas się nabija i wgl już mam dość. Jak mama robiła obida to mi zrobiła coś innego a Patryk zaczoł się dopytywać po co ona to robi i takie tam ja już nie wytrzymałam tych Jego pytań i się wydarłam żę jestem wegetarianką. Po co wgl ja to zrobiłam jak mam teraz cały czas cierpieć przez nich wszystkich? Ale nie moge się poddac przez takich debili. Jak nie umieją mnie uszanować i zaakceptować taka jaką jestem to ich problem a nie mój. Ale od dziś już nie bedzie Angeliki takej jaka była wcześniej, napewno nie w domu. Już nie będzie długich rozmów z mamą czy pożyczania kasy braciom czy spełniania ich zachcianek. Juz nigdy nie będzie tak jak wczesniej. Znając życie na początku nie będzie łatwo i wgl ale trzeaba się postarać i się zmienić bo jak nadal będe taka jaka jestem to nie pociągne już długo... Może i pisze jakieś bzdury i może ktoś sobie pomyśli że jestem głupia że pisze takie rzeczy ale ja już naprawde mam ich doś już moja psychika nie wytrzymuje.
Niezła była scena jak oglądaliśmy TV Patryk jak cały dzisiejszy dzień śmiał się ze mnie (a jakby inaczej) mowił jakieś bzduru i wgl... Nie wytrzymałam i zaczełam się na nich wszystkich drzeć wyzywać. Mama oczywiście też coś pierdoliła ale już ie miałam sił jej słuchać. Ciekawe jak bym sie cieła czy ktoś z rodziny by to zauważył. Moge się założyć że pierwszą osobą która by to zobaczyła to by była Marta.Tylko na nią moge liczyć i na nikogo więcej nie powiem bo na Monike tez ale ona czasem nie ma czasu czy cos takiego... Ale prawde mówiąc to tylko jedna osoba na całym świecie zna mnie na wylkot wie co lubie a czego nie, co bym chciała o czym marzę i takie tam. Tą osobą jest oczywiście Marta. Ciekawe co by to było jakbym jej nie miała. Jak by było tak jak jest i bym jej nie miała to bym już skończyła ze sobą. Tylko ona mnie rozumie, doradza co mam robić, zawsze wysłucha nawet jak mówię jakieś bzdury. MARTA DZIĘKUJE ŻE JESTEŚ, BYŁAŚ I MAM NADZIEJĘ ŻE ZAWSZE BĘDZIESZ PRZY MNIE. KOCHAM CIĘ NAWET NIE WYOBRARZASZ SOBIE JAK MOCNO I NIE WYOBRAŻAM SOBIE CO BY BYŁO GDYBY COŚ SIĘ STAŁO I BYSMY MUSIAŁY SIĘ ROZŁĄCZYĆ....
Kurwa już naprawde nie weim co mam robić... Mój własny dom mnie ogranicza i to po całości... Nie moge mówić tego co chcę bo zaraz ktoś będzie darł morde, nie moge przeklinać, nawet kurwa nie mam własnego kąta, własnego świata do którego mogłabym iśc zamknąc się, nikogo nie słuchać(Bo oczywiśnie nie mam własnego pokoju tylko pokój z braćmi. ). Może i jest takie miejsce ale nie moge tam być całkiem szczęsliwa, rozluźniona i wgl. Tym miejscem może być na ambona lub pokój ale musze mieć słuchawki na uszach lub na maxa podgłoszoną wieże żeby nikogo nie słyszeć i mieć wszystkich w DUPIE! Chyba zacznę biegać, nie żeby się odchudzać ale żeby uciekać od tych wszystkich problemów i zamknąć się w sobie, pomyśleć o swoim życie i o samej sobie.
Szkoda że nie ma przy mnie jakieś osoby którą bym kochala. NI chodzi tutaj o miłaść do przyjaciułki ale do chłopaka. Ale jak kurwa znaleść takiego który by cię wysłuchał, przytułił kiedy tego potrzebujesz, pomógł w trudnych chwilach, pocieszał????? Chyba bym musiała szukać na jakieś inne j planecie (hahahahahah). Pewnie i tam bym takiego nie znalazła. Szkoda że chodż z braćmi nie moge pogadać bo oczywiście oni tylko by mnie wyzywali i nieszanowali, więc po co się produkować???
Wczoraj wróciłam chyba o 23:25 od Matry to znaczy byłysmy pierw na ambonie potem się przeszłyśmy i mama zaczeła się drzeć. Jeszcze do tego okurat w domu była babcia i ona tez się darła. Myślałam że jebne w tym pokoju... Ale ja ja miałam być prędej ajk się nie dało. Pierw byłysmy na ambonie i rozmawiałyśmy. Do marty jeszcze ktoś zadzwonił i zormawiała prze telefon a ja myślałam. Potem miałyśmy iśc na podstawówke ale że spotkałyśmy Łukasza to poszliśmy koło Kalinowskej i okazało się że ma zamkniete więc Łukasz wrócił się do domu a ja i Marta zostałyśmy. Rozmawiałyśmy o tym co każda by zrobiła jakby się któras wyprowadziła. Może to i dziwny teama na rozmowy ale... No więc ja to bym się napewno załamała. Tam to już bym napewno nie wytzrymała. Może i bym przyjeżdżała do Bobrownik i spotykała się z przyjaciułkami, bysmy rozmawiały prze telefon, pisały do siebie i takie tam ale to by już ne było to samo. Co z każda sprawą co by się stała miała bym dzwonić. Wież że bym mogła i Marta by mnie wysłuchała ale to by było troszkę dziwne.
Fajnie by było gdyby było więcej jakiś fajnych osóbz którymi byśmy mogły się spotykać. Żeby mieć jakąs zajebista paczke z którą zawsze robiśz imprezy, zapraszasz na urodziny i spedzasz weekendy. 30 czerwca ma być ognisko z klasą bez wychowawcy tylko klasa ale pewnie i tak wszyscy nie przyjdą, i dobrze. Bo co to by było gdyby przyszła taka Karolina-kujon. By może i posiedziała z godzinke i sobie poszała. Tak jak odwaliła na wieczorku. Zatańczyła z każdym chłopakiem (niektórych wyciągała na przymus) i pojechała sobie potem do domu LOLOLOLOL. Każdy miał z niej zwałe...
Pewnie i tak nic nie wyjdzie z tego ognisa bo nikt nie bedzie chciał się złożyć lub każdy będzie miał coś innego do zrobielia lub coś komuś wypadnie. Jeszcze się zobaczy jak to się ułorzy. Może nie będzie aż tak źle?
Dobrze że już niedługo koniec roku, już nie moge się doczekać wakacji. Chyba całe wakacje spędze w domu, no najwyżej pojade do Niemiec do ojca, ale jeszcze nie weim. Już bym chciała ostatnie dwa tygodnie szkoły, ponieważ oceny by były już wystawione i wgl... W ostatnim tygodniu w środe na jaieś zakupy na ognisko klasowe w czwartek zrobić te ognisko a w piątek zakończenie i CHILLOUT!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! (W tym momencie polecam pisenke Grubson-Chillout)
Dobra już nie przynudzam ;D Mam nadzieję że komuś się podoba to co piszę ;P
Pozdrawiam Dżela ;**
piątek, 25 maja 2012
LOL mi was wszystkich !
Niby jest dobrze ale i nie, już sama się w tym wszystkim gubię... Kurwa dlaczego te życie jest takie pojebane i trudne?? Niby i wszystko się po woli układa ale zawsze jak jest coś dobrze to jakaś rzecz czy osoba musi to wszystko rozjebać...
Dziś jak wróciłam od dziewczyn to długo rozmawiałam z mamą. Przede wszystkim na jeden temat, czyli że zostaje wegetarianką. (A nie pisałam wcześniej ale naprawdę zostaje kiedyś też chciałam ale to był nie wypał i nie zostałam ale teraz mówię na serio.) Pytała się dlaczego. Tak naprawdę to sama jeszcze nie wiem dlaczego zostaje wegetarianką ale jeśli nawet to każdy niech spróbuje uszanować moją decyzję a nie mówić że mnie pojebało czy że już nie mam co wymyślać czy takie typu teksty. Do wszystkich którzy mówią podobnie: TE TEKSTY I TAK NIE WPŁYNĄ W ŻADEN SPOSÓB NA MOJĄ DECYZJE, WIĘC... RACZEJ NIE WARTO SIĘ MĘCZYĆ ;) Coś tam mama się jeszcze pytała co ja będą jeść czy coś takiego a ja myślałam że padnę w tym pokoju LOL Wiadomo że wszystko w czym nie ma mięsa, czy to aż takie trudne? Ale to i tak nic w porównaniu do tego co mi mama powiedziała. Powiedziałam jej że Ona chyba nie umie uszanować mojej decyzji i bla bla bla a Ona powiedziałam: "ja to myślałam że Ty sobie żarty robisz" czy coś w tym stylu. Ja się nie mogę powiedzieć że nie wkurwiłam, bo wkurwiłam i to bardzo (fajnie, moja mama mi na pewno wieży...!!!) Albo dzisiejsza akcja w sklepie, to było coś już myślałam że Ance to jebne... Ja coś tam biorę jakieś zakupy i sobie zapiekankę z pieczarkami i mama dowaliła jakiś teks że mięsa nie jem a Anka oczywiście pomyślała że się odchudzam i powiedziała: "od zapiekanki bardziej przytyjesz niż byś miała zjeść mięso". Ja już wkurw na maksa i wgl myślałam że zaraz padnę w sklepie, śmiać mi się chciało. Powiedziałam jej: "ja się nie odchudzam tylko po prostu nie jem mięsa" ona na to: "i tak byś nie miała z czego się odchudzać". Wtedy myślałam że wybuchnę moim śmiechem i nie będę mogła przestać się śmiać...
Moim zdaniem nikt nie będzie w stanie za akceptować tego że jestem całkiem inna. (Nie chodzi że jestem nie normalna czy że cos takiego) Jak rozmawiałam z mamą o sobie to coś tam się zgadało że ja jestem inna że mam całkiem inny styl i wgl a ja że i tak nikt tego nie umie uszanować nawet ona i że mówiłam jaka według niej powinnam być, czyli:
-słuchał Disco-polo,kochać różowy kolor i wszystko z nim związane,nosić spódniczki, sukienki, nie nosić bejsbolówki(czapki), być wzorowym uczniem i córką i takie tam. Oczywiście nic nie powiedziała tylko z tego wszystkiego wzięła pod uwagę różowy kolor, że ona też go nie lubi. Oraz powiedziała że mnie akceptuje taka jaka jestem. I gadała że jestem ładna i pytała się czy nie cieszę się zę jestem podobna do taty. Powiedziałam: "taaaa ja i ładna? blizna na... " i takie tam. Ale jak ja mogę być podobna do taty? Może i troszkę z wyglądu ale nie z charakteru czy coś w tym stylu. Np mój tata uwielbia mięso i takie typu rzeczy a ja zostaje wegetarianką LOL...
Mama wyskoczyła że nic nie robi a ja że no pewnie powiedziałam że na Dzień Matki ugotuje obiad i posprzątam i takie tam a ona to fajnie. Potem jeszcze się spytałam czy dostane taki prezent na Dzień Dziecka jaki chciałam czyli psa (najlepiej taki, haski, sweet (podałam 3 zdjęcia) powiedziała że pierw muszę mu stworzyć warunki i wgl no ma racje ale dlaczego ja a nie ona? Nie może mi jakoś w tym pomóc? Przcież to tylko ładny piesek, taki kochany i wgl... Dla potwierdzenia zapytałam się jeszcze czy na pewno go nie dostane na dzień dziecka a mama że nie a ja: "no to jak ja nie dostanie żadnego prezentu na dzień dziecka to jutro nic nie zrobię za Ciebie... hahhah" I tak pewnie coś tam zrobię czy pomogę...
Dziś na ambonie z dziewczynami było zajebiście. Prędzej do Marty zrobić poprawki na blogu DZIĘKUJE MARTA ZA POMOC I WGL♥♥ Siedzenie na ambonie, wygłupianie się, jedzenie chipsów, picie w waszym towarzystwie to jest to co kocham ;**** W szkole nie byłam bo musiałam jechać do okulisty a się okazało że ten pojeb na wolne i poszliśmy do następnego a tam coś się popsuło i nie mogli mi wzroku zbadać. Więc jadę chyba we wtorek do okulisty na badanie i pewnie będę miała okulary. Kiedyś chciałam nosić i wgl a teraz jak mam to nie chce LOL. Fajnie będzie w następnym tygodniu... Pełno prac klasowych i nic więcej. Dobrze że już niedługo koniec roku bo bym się niedługo wykończyła jak bym leciała takim tempem że 2 prace klasowe w jeden dzień do tego pewnie nie zdziwię się jak będzie jakiś sprawdzian czy coś podobnego. Żal mi tych nauczycieli, jak nie mieliśmy testów to nie mieliśmy a jak teraz mamy to już nie ma gdzie wpisywać bo prawie każdy dzień zajęty. Zajebiście, pewnie teraz bede musiała się jeszcze uczyć na te PK bo trzeba jakieś oceny mieć dobra na koniec roku, trzeba się postarać. Taka ładna pogoda a ja w książkach, fajnie...
Dobra już was nie przynudzam ;)
Pozdrawiam ;D
Dżela ;***
Dziś jak wróciłam od dziewczyn to długo rozmawiałam z mamą. Przede wszystkim na jeden temat, czyli że zostaje wegetarianką. (A nie pisałam wcześniej ale naprawdę zostaje kiedyś też chciałam ale to był nie wypał i nie zostałam ale teraz mówię na serio.) Pytała się dlaczego. Tak naprawdę to sama jeszcze nie wiem dlaczego zostaje wegetarianką ale jeśli nawet to każdy niech spróbuje uszanować moją decyzję a nie mówić że mnie pojebało czy że już nie mam co wymyślać czy takie typu teksty. Do wszystkich którzy mówią podobnie: TE TEKSTY I TAK NIE WPŁYNĄ W ŻADEN SPOSÓB NA MOJĄ DECYZJE, WIĘC... RACZEJ NIE WARTO SIĘ MĘCZYĆ ;) Coś tam mama się jeszcze pytała co ja będą jeść czy coś takiego a ja myślałam że padnę w tym pokoju LOL Wiadomo że wszystko w czym nie ma mięsa, czy to aż takie trudne? Ale to i tak nic w porównaniu do tego co mi mama powiedziała. Powiedziałam jej że Ona chyba nie umie uszanować mojej decyzji i bla bla bla a Ona powiedziałam: "ja to myślałam że Ty sobie żarty robisz" czy coś w tym stylu. Ja się nie mogę powiedzieć że nie wkurwiłam, bo wkurwiłam i to bardzo (fajnie, moja mama mi na pewno wieży...!!!) Albo dzisiejsza akcja w sklepie, to było coś już myślałam że Ance to jebne... Ja coś tam biorę jakieś zakupy i sobie zapiekankę z pieczarkami i mama dowaliła jakiś teks że mięsa nie jem a Anka oczywiście pomyślała że się odchudzam i powiedziała: "od zapiekanki bardziej przytyjesz niż byś miała zjeść mięso". Ja już wkurw na maksa i wgl myślałam że zaraz padnę w sklepie, śmiać mi się chciało. Powiedziałam jej: "ja się nie odchudzam tylko po prostu nie jem mięsa" ona na to: "i tak byś nie miała z czego się odchudzać". Wtedy myślałam że wybuchnę moim śmiechem i nie będę mogła przestać się śmiać...
Moim zdaniem nikt nie będzie w stanie za akceptować tego że jestem całkiem inna. (Nie chodzi że jestem nie normalna czy że cos takiego) Jak rozmawiałam z mamą o sobie to coś tam się zgadało że ja jestem inna że mam całkiem inny styl i wgl a ja że i tak nikt tego nie umie uszanować nawet ona i że mówiłam jaka według niej powinnam być, czyli:
-słuchał Disco-polo,kochać różowy kolor i wszystko z nim związane,nosić spódniczki, sukienki, nie nosić bejsbolówki(czapki), być wzorowym uczniem i córką i takie tam. Oczywiście nic nie powiedziała tylko z tego wszystkiego wzięła pod uwagę różowy kolor, że ona też go nie lubi. Oraz powiedziała że mnie akceptuje taka jaka jestem. I gadała że jestem ładna i pytała się czy nie cieszę się zę jestem podobna do taty. Powiedziałam: "taaaa ja i ładna? blizna na... " i takie tam. Ale jak ja mogę być podobna do taty? Może i troszkę z wyglądu ale nie z charakteru czy coś w tym stylu. Np mój tata uwielbia mięso i takie typu rzeczy a ja zostaje wegetarianką LOL...
Mama wyskoczyła że nic nie robi a ja że no pewnie powiedziałam że na Dzień Matki ugotuje obiad i posprzątam i takie tam a ona to fajnie. Potem jeszcze się spytałam czy dostane taki prezent na Dzień Dziecka jaki chciałam czyli psa (najlepiej taki, haski, sweet (podałam 3 zdjęcia) powiedziała że pierw muszę mu stworzyć warunki i wgl no ma racje ale dlaczego ja a nie ona? Nie może mi jakoś w tym pomóc? Przcież to tylko ładny piesek, taki kochany i wgl... Dla potwierdzenia zapytałam się jeszcze czy na pewno go nie dostane na dzień dziecka a mama że nie a ja: "no to jak ja nie dostanie żadnego prezentu na dzień dziecka to jutro nic nie zrobię za Ciebie... hahhah" I tak pewnie coś tam zrobię czy pomogę...
Dziś na ambonie z dziewczynami było zajebiście. Prędzej do Marty zrobić poprawki na blogu DZIĘKUJE MARTA ZA POMOC I WGL♥♥ Siedzenie na ambonie, wygłupianie się, jedzenie chipsów, picie w waszym towarzystwie to jest to co kocham ;**** W szkole nie byłam bo musiałam jechać do okulisty a się okazało że ten pojeb na wolne i poszliśmy do następnego a tam coś się popsuło i nie mogli mi wzroku zbadać. Więc jadę chyba we wtorek do okulisty na badanie i pewnie będę miała okulary. Kiedyś chciałam nosić i wgl a teraz jak mam to nie chce LOL. Fajnie będzie w następnym tygodniu... Pełno prac klasowych i nic więcej. Dobrze że już niedługo koniec roku bo bym się niedługo wykończyła jak bym leciała takim tempem że 2 prace klasowe w jeden dzień do tego pewnie nie zdziwię się jak będzie jakiś sprawdzian czy coś podobnego. Żal mi tych nauczycieli, jak nie mieliśmy testów to nie mieliśmy a jak teraz mamy to już nie ma gdzie wpisywać bo prawie każdy dzień zajęty. Zajebiście, pewnie teraz bede musiała się jeszcze uczyć na te PK bo trzeba jakieś oceny mieć dobra na koniec roku, trzeba się postarać. Taka ładna pogoda a ja w książkach, fajnie...
Dobra już was nie przynudzam ;)
Pozdrawiam ;D
Dżela ;***
wtorek, 22 maja 2012
Brak szacunku...
Kurwa zaraz oszaleje w tym domu. Mama wróciła z wywiadówki i cały czas nadaje. Że u Patryka połowa klasy ma nie przyjść na wieczorek bo będą pić, palić i takie tam LOL. Mam już dość ... Całe szczęście że u mnie nie była bo pewnie by się darła ma mnie za oceny. Jak Patryk zobaczył moje oceny to powiedziała że są super i wgl ale jak mama je zobaczy to będzie się darł że się nie uczę i wgl... Niby i nie mam aż takich super ocen bo prawda to prawda ale się nie uczę. Nie chce mi się ale to chyba wszystkim się nie chce. A poza tym przecież świadectwo z 2 klasy nigdzie się nie liczy, postaram się w 3 klasie żeby mieć lepsze oceny bo przecież będzie trzeba iść gdzieś dalej do szkoły. Mam takie wrażenie że tylko ja jedyna nie wiem gdzie iść czy do liceum czy do technikum i co dalej i wgl..
Mama mi mówiła że dziś się lali koło naszej drogi jakiś facet po 40 z jakimś co ma ponad 30 lat (face palm). Musiała ich rozdzielać LOL.
Dziś w szkole było nawet spoko, a szczególnie na GZW jak zawsze nic nie robiliśmy tylko usiedliśmy w swoich grupkach ja zawsze i się śmialiśmy. Nie ma to jak przeklinanie przed nauczycielką... Łukasz na GZW opowiadał jakieś kawały nauczyciele z przekleństwami i on normalnie przed nią przeklinał i wgl LOL. Nie no wychowawce to mamy spoko. Już mam dość tego jak to Karolina. Łukasz i Oliwia uparli się na tego paintbolla. Co tydzień gadają z Panią i się pytają czy sprawdzała ile to kosztuje i czy pojedziemy i wgl... Nie mogę powiedzieć bo pomysł mi się nawet podoba ale wydać tyle kasy na pewnie jakiś krótki czas, dziękuje bardzo.
Mam nadzieję że mama pojedzie ze mną do tego pierdolniętego okulisty. Wiem że mówiłam że nie lubię nosić okularów, ale wole nosić je teraz niż potem przez całe życie. Kurwa może się założyć że pewnie mi i tak nie przebije tego uch bo coś mam przeczucie że wtedy będzie akurat ojciec a on na pewno mi nie pozwoli. Ale mam ich wszystkich w dupie. Jak by mi nie pozwolili to i tak bym sobie przebiła. Może bym poprosiła przyjaciółkę żeby ze mną pojechała do Włocławka czy coś innego bym wymyśliła. Wiem że przebicie ucha czyli u mnie kolejna dziurka to nic wielkiego, ale raczej dla moich rodziców to tak jakbym miała się naćpać czy coś podobnego LOL. Moi bracia nawet mówią że jestem zjebana. Kurwa w naszym domu panuje jakieś chyba średniowiecze. Jak słucham czegoś innego czy chce coś innego to od razu że wymyślam. Jakoś moje przyjaciółka też sobie robi kolczyk i to w wardze a ja chcę tylko w uchu, przecież to nie Koniec świata... Dobrze że już niedługo będę miała ten swój pokój, trochę wolności i swobody. Wiem że to jest zwykłe pomieszczenie które będzie tylko moje i będę mogła robić tam co chce i urządzić go jak chce ale się tak jaram że będę miała w końcu swój pokój że LoL.
Wiem że teraz będę się powtarzać ale Marta jak ja Ci zazdroszczę takiego brata. Mówiła to już wiele razy i powiem jeszcze raz. Przed napisaniem swojej notki czytałam twojego bloga to co napisałaś o Łukaszu. Ile ja bym dała że by choć trochę mieć taki kontakt z bratem. Moi bracia to tylko mnie kochają jak chcą coś ode mnie. Kase, żebym poprosiła tatę żeby z nami gdzieś pojechał czy coś takiego. A jak oczywiście nie pożyczę im kasy to mnie wyzywają . Ja już mam dość. Muszę się zmienić w stosunku do moich braci. Ja do nich po dobroci staram się a oni tylko mnie wyzywają i nie szanują. Zawsze muszą się do mnie o coś przypieprzyć chyba nie będzie żadnej takiej rzeczy żeby i im się podobała.
Mam nadzieję że was nie zanudzam xD
Pozdrawiam ;D
Dżela ;***
niedziela, 20 maja 2012
Miałam dodać coś w piątek jak wróciłam, ale że było już późno i nie włączyłam kompa to nie dodałam ;D Jeszcze kurwa ten walnięty internet mi nie chce działać ;/ Cały czas zamula i wgl... LOL
Więc w piątek był zajebisty. Miało być ognisko z Martą całą ekipą i jeszcze tam kimś ale że tym debilom nie chciało się przyjść czy pomagać to nie było. Ale i tak z Martą się spotkałyśmy i z Moniką i było super xD Na początku poszłyśmy na ambonę i bardzo długo rozmawiałyśmy. Kocham takie momenty. Jak dla mnie mogły by one się nigdy nie kończyć ;P Szkoda tylko że Monika tak mało mówiła o sobie i wgl ale ... Marta dzwoniła to koleżanki a ja z Monią tak się śmiałyśmy że ta dziewczyna sobie nie wiadomo co o nas pomyśli hahhaha Po jakimś czasie Monika musiała już iść do domu a że mi i Marcie się nie chciało wracać to poszłyśmy sobie jeszcze na Bobrowniki xD Gdy byłyśmy przed sklepem my patrzymy a tam ludzie którzy mieli być na ognisku. A mu "spoko" "fajnie" Żal mi ich, jak mi się nie chce gdzieś iść to siedzę w domu a nie chodzę z kimś innym. Po wyjściu ze sklepu i kupieniu paru słodyczy miałyśmy zamiar iść na scenę ale że była zajęta to poszłyśmy na ławkę koło orlika ;D Było zajebiście. Cały czas z Martą rozmawiałyśmy, lubię takie szczere rozmowy. Wtedy jeszcze bardziej zbliżam się do tej osoby i bardziej zaczynam jej ufać i wgl. Po jakimś czasie trzeba było się zbierać i iść do domu (niestety). Pamiętam jak ustałyśmy przed podstawówką i stałyśmy nic nie mówiąc, słuchając piosenki i patrząc w dal na zajebisty widok. Uwielbiam taki stan... Już wiele razy było tak z Martą że siedziałyśmy w ciszy tylko słuchałyśmy muzyki i patrzyłyśmy się w dal. To jest zajebiste uczucie kiedy siedzisz z kimś w ciszy, słychać tylko Muzykę i nie krępuje cię ta cisza i nie martwisz się co masz powiedzieć żeby zagłuszyć to wszystko. Czytałam że jeśli się tak siedzi z kimś w ciszy i ona nie przeszkadza to ta osoba jest prawdziwym przyjacielem xD
Potem Marta mnie kawałek odprowadziła i dalej szłam z mamą i cały czas do mnie coś gadała a ja miałam słuchawkę w uchu bo nie bardzo mnie ciekawiło to co ona tam mówi. Jak byłam już w domu to oglądałam kawałek jakiegoś filmu na TV ale mnie tak zamuliło że poszłam się umyć i spać bo nie miałam już na nic siły ;]
Mama mi powiedziała jak szłyśmy że babcia się coś tam pytała gdzie ja poszłam i Partyk a mama powiedziała że ja na ognisko a Patryk do kolegi. A babcia na to że by mnie nie puściła a ja się tak wkurwiłam jak to usłyszałam że myślałam że jebnę na tej drodze. Kamilkę to babcia wszędzie puści a jak ja mam gdzieś iść to wielkie problemy. Wydaję mi się że zdaniem babci to najlepiej by było jak to ja bym zostawała w domu i pomagała sprzątać mamie i jeszcze jej a Kamilką niech sobie idzie gdzie chce. No po prostu mam zajebistą babcie.. A czy ona wgl coś wie o tej Kamili jak ona ujdzie do koleżanek co one tam robią? Kamila sama mi powiedziała że na sylwestrze piły coś tam a oczywiście babcia nic nie wie bo przecież Kamilka to wzorowa wnuczka, ta... A co odpierdalają na ogniskach... ja już w to nie wnikam.
Wczoraj spotkanie z Martą na ambonie, jak zawsze. Nowa miejscówka, trzeba będzie w następny weekend iść w kolejne zajebiste miejsce, niedaleko mojego starego domu. ;) Niedawno odkryte przez Martę i mnie jak byłyśmy na sesji ;D
Dobra kończe te nudy. Mam tylko nadzieję że ktoś to czyta.
PS. MARTA JAK JA CIĘ KOCHAM ;******** I DZIĘKUJE ZA PIĄTEK ;D
Więc w piątek był zajebisty. Miało być ognisko z Martą całą ekipą i jeszcze tam kimś ale że tym debilom nie chciało się przyjść czy pomagać to nie było. Ale i tak z Martą się spotkałyśmy i z Moniką i było super xD Na początku poszłyśmy na ambonę i bardzo długo rozmawiałyśmy. Kocham takie momenty. Jak dla mnie mogły by one się nigdy nie kończyć ;P Szkoda tylko że Monika tak mało mówiła o sobie i wgl ale ... Marta dzwoniła to koleżanki a ja z Monią tak się śmiałyśmy że ta dziewczyna sobie nie wiadomo co o nas pomyśli hahhaha Po jakimś czasie Monika musiała już iść do domu a że mi i Marcie się nie chciało wracać to poszłyśmy sobie jeszcze na Bobrowniki xD Gdy byłyśmy przed sklepem my patrzymy a tam ludzie którzy mieli być na ognisku. A mu "spoko" "fajnie" Żal mi ich, jak mi się nie chce gdzieś iść to siedzę w domu a nie chodzę z kimś innym. Po wyjściu ze sklepu i kupieniu paru słodyczy miałyśmy zamiar iść na scenę ale że była zajęta to poszłyśmy na ławkę koło orlika ;D Było zajebiście. Cały czas z Martą rozmawiałyśmy, lubię takie szczere rozmowy. Wtedy jeszcze bardziej zbliżam się do tej osoby i bardziej zaczynam jej ufać i wgl. Po jakimś czasie trzeba było się zbierać i iść do domu (niestety). Pamiętam jak ustałyśmy przed podstawówką i stałyśmy nic nie mówiąc, słuchając piosenki i patrząc w dal na zajebisty widok. Uwielbiam taki stan... Już wiele razy było tak z Martą że siedziałyśmy w ciszy tylko słuchałyśmy muzyki i patrzyłyśmy się w dal. To jest zajebiste uczucie kiedy siedzisz z kimś w ciszy, słychać tylko Muzykę i nie krępuje cię ta cisza i nie martwisz się co masz powiedzieć żeby zagłuszyć to wszystko. Czytałam że jeśli się tak siedzi z kimś w ciszy i ona nie przeszkadza to ta osoba jest prawdziwym przyjacielem xD
Potem Marta mnie kawałek odprowadziła i dalej szłam z mamą i cały czas do mnie coś gadała a ja miałam słuchawkę w uchu bo nie bardzo mnie ciekawiło to co ona tam mówi. Jak byłam już w domu to oglądałam kawałek jakiegoś filmu na TV ale mnie tak zamuliło że poszłam się umyć i spać bo nie miałam już na nic siły ;]
Mama mi powiedziała jak szłyśmy że babcia się coś tam pytała gdzie ja poszłam i Partyk a mama powiedziała że ja na ognisko a Patryk do kolegi. A babcia na to że by mnie nie puściła a ja się tak wkurwiłam jak to usłyszałam że myślałam że jebnę na tej drodze. Kamilkę to babcia wszędzie puści a jak ja mam gdzieś iść to wielkie problemy. Wydaję mi się że zdaniem babci to najlepiej by było jak to ja bym zostawała w domu i pomagała sprzątać mamie i jeszcze jej a Kamilką niech sobie idzie gdzie chce. No po prostu mam zajebistą babcie.. A czy ona wgl coś wie o tej Kamili jak ona ujdzie do koleżanek co one tam robią? Kamila sama mi powiedziała że na sylwestrze piły coś tam a oczywiście babcia nic nie wie bo przecież Kamilka to wzorowa wnuczka, ta... A co odpierdalają na ogniskach... ja już w to nie wnikam.
Wczoraj spotkanie z Martą na ambonie, jak zawsze. Nowa miejscówka, trzeba będzie w następny weekend iść w kolejne zajebiste miejsce, niedaleko mojego starego domu. ;) Niedawno odkryte przez Martę i mnie jak byłyśmy na sesji ;D
Dobra kończe te nudy. Mam tylko nadzieję że ktoś to czyta.
PS. MARTA JAK JA CIĘ KOCHAM ;******** I DZIĘKUJE ZA PIĄTEK ;D
czwartek, 17 maja 2012
Julita, wkurwiasz mnie...
Yeah 18 czerwca przebijam sobie ucho, kolejna dziurka(jeszcze oczywiste że na 100% nie wiem bo mama powiedziała jak z nią dziś gadałam że wtedy będę mogła ale może jeszcze się jej odwidzieć). Już dawno chciałam to zrobić ale mama i tata się nie zgadzali. Obecnie jest tak że jadę z mamą do Włocławka do lekarza a potem do kosmetyczki i będę miała przebite ucho. Akurat ojca nie będzie w domu więc nie będzie się darł i będzie spokój. Potem to już nic nie zrobi bo już będzie po wszystkim xD Oczywiśnie pewnie znając mojego ojca to bedzie krzyczał i będzie zły ale przecież to moje ucho co nie ?
W następnym tygodniu po okulary bo mama mi rozwaliła ;D
W szkole się mega wkurwiłam na Julitę już przesadza. Co Ona myśli że jak z nią teraz gadamy to jest wszystko dobrze, że ja już zapomniałam jak to ona mówiła że się by wstydziła ze mną chodzić po mieście lub jak mnie wyzywała że jestem gruba? Niestety ale ja nie zapomniałam i nie zapomnę może to i głupie bo powinno się dawać każdemu drugą szanse ale sory Julita na nią nie zasługuje.SORY JULITA ALE MOGŁABYŚ JUŻ SKOŃCZYĆ Z TYMI GŁUPIMI TEKSTAMI BO MNIE JUŻ ONE WKURWIAJĄ. CHODZI MI O TE TEKSTY DO MNIE. DZIŚ POJECHAŁAŚ NA CAŁEJ FALI, BŁAGAM SKOŃCZ!!!!!!!!!!!!!!!! I JESZCZE TA AKCJA Z WŁOSAMI TO JUŻ CAŁKIEM MNIE ROZWALIŁA. JESZCZE WIELKI ZACIESZ MASZ NA MORDZIE I MASZ WSZYSTKO W DUPIE.ROZUMIEM ŻE MOŻNA SIĘ WYGŁUPIAĆ ALE BEZ PRZESADY. JAK TY TAK GRASZ TO JA TEŻ BĘDE, BĘDE MIAŁA CIĘ W DUPIE I WSZYSTKIE TWOJE TEKSTY. A I NIE MAM ZAMIARU SIĘ PRZEJMOWAĆ TAKĄ OSOBĄ JAKĄ JESTEŚ TY!!!
Dziś i tak przebija akcja na niemcu. Jak ja kocham niemiecki w tym roku hahahahhahahaha. Wiem żę się nic nie nauczyłam i wgl ale odpierdalanie na lekcji i nic nie robienie tylko gadanie i wygłupianie się jest zajebiste. Fizyka też jest zajebista. Jak mamy w informatycznej to nam z dziewczynami odbija a jak mamy w multimedialnej to mi, Szymonowi, Danielowi i Skolsowi hahahhahahahahhahha. LUBIE TO xD
Jutro piątek, w końcu ;D Już nie moge się doczekać ogniska. Musi być ładna pogoda i wgl musi być zajebiście ;D Szkoda tylko że jutro mamy prace klasową z niemcsa ale to się ściąge zrobi i będzie jakoś.
+ poprawa z chcemi, niestety ale z chemi to trzeba się pouczyć.
+podobno jakiś sprawdzian z geografi. Ale kit bede ściągać jak każdy i jak zawsze. Uwielbiam geografie poniewąż libiś sie kłucić z panią od geografi, Ona jest zajebista xD
Dobra ja kończe. Mam nadzieję żę ktoś to wgl czyta ;*
Pozdrawiam ;D
Dżela;*
PS. Jak ja kocham LONDON. I Matra nie dlatego że jest tam One Direction. Nie powiem bo słucham Ich piosenek ale teraz juz miej, czytam prawie tylko same opowiadania ;) Teraz tylko HIP-HOP, RAP to mój styl na teraz ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)








